tygrysek82
Fanka BB :)
Reniu nie złość się ale Kokusia ma rację... ja tez jestem z mezem sama , nie mielismy komu zostawic dziecka gdy bylo chore , oboje pracowalismy równie ciężko maz w warszawie wtedy jeszcze wiec ok 100 km od miejsca zamieszkania , ja w pracy czesto musialam siedziec do 18 a mimo to nie prowadzalam Filipka do zlobka gdy mial katar......zostawalam z nim zamiennie w domu z mezem w domu i wcale nam się to nie usmiechalo
czasem przyjezdzala tesciowa ale w wiekszosci sami sobie radzilismy jakos....
z nadzieją,że nie wyniknie z tego coś poważniejszego..
może...;-)bo z chłopami to różnie