reklama

Grudniowe mamusie 2008

Witajcie
wszystkim chorowitym zyczę dużo zdróweczka.
kiedy dziecko wymiotuje najlepiej suchy chlebek i do tego czarna gorzka cherbatka. dieta lekkostrawna i dobrze by było zakupić coś przeci oddwodnieniu. sa takie proszki w aptece. i żeby niunia dużo piła.

Ja jestem spowrotem. wprawdzie się długo nieoddzywałam a jak na nową osóbkę nie wypada. Niestety zmusiła mnie choroba dziecka. Po dośc długiej walce z choróbskiem trafiliśmy do szpitala. Teraz dopiero wyszliśmy.nteraz dopiero córcie czują się dobrze i nawet nie mamy antybiotyku. no ale mamy się nie forsować.
 
reklama
Cześć dziewczynki! U nas (odpukać) już chyba lepiej. Dzięki za wszystkie rady!
Na wszelki wypadek zostaniemy do końca tygodnia w domku, bo nadal jakiś kaszelek się pojawia od czasu do czasu.
U nas pochmurno ale w miarę ciepło.
Zapominajko wymyśliłaś już co miałaś wymyślić?:)
 
Witam
my juz w domku, od wczoraj sprzątam syf po remoncie- mamy juz prąd w każdym pokoju:-) a od jutra biorę się za okna ;-)
mykam dalej sprzątać:zawstydzona/y:
Agatkas, Zanplo super,że już u Was lepiej:tak:
Gundi co was dopadło,że trafiliście do szpitala?
Madzienko bycz się poki możesz,bo jak Cie zwalą robotą to nie będziesz wiedziala w co ręce włożyc;-)
Tygrysku powodzenia w szukaniu pracy a czego szukasz?ja poki co biurowej a jak nie znajdę to chyba handel..
 
Ostatnia edycja:
zaczęło się z końcem sierpnia mieliśmy ostry atak astmy oskrzelowej i zapalenie oskrzeli trafiliśmy do szpitala na jakieś 7dni później antybiotyk do domu. i niby było ok. małe poszły nawet do przedszkola na i tu niespodzianka całe 4 dni. później znowu zaczęły chorować poszłam więc do lekarza i tu miałam pecha bo nasza lekarka miała być do końca miesiąca na urlopie no cóż.....
po wizycie powiedziano mi że nawet antybiotyku nie trzeba tylko kontynuować inhalacje ( dodam że małe od 3 mc życia są na inhalacjach) ale na wszelki wypadek dała receptę na antybiotyk.niestety doszła gorączka w nocy i zaczęłam podawać antybiotyk po 4 dniach zero poprawy a nawet jeszcze gorzej. mała dusiła się wymiotowała i do tego ta gorączka od 38 do 39,5 masakra.
Wezwałam wizytę domową a tu dowiaduje się że to nie jest powód aby wezwać lekarza. Dwie córki chore jedna mocniej ja sama bez auta i to nie powód do wizyty domowej. po prostu parodia.
mała dostała zastrzyki Biodacyna. jeden w dniu wizyty drugi o 8 rano następnego dnia a, o godzinie 12 dostała 39,5 gorączki znowu duszący kaszel i wymioty. co wypiła lub zjadła oddała.
Już mi ręce opadały. Byłam bezsilna w końcu zadzwoniłam do lekarki która mnie leczyła jako dziecko. Jest bardzo dobrym lekarzem. Pojechałam z małą na wizytę prywatnie. była już 16-sta lekarka od razu powiedziała żeby jechać do Wrocławia do szpitala alergologicznego lub płucnego. takiego specjalistycznego. do wyboru kliniki i korczaka.Wróciłam do domu (20km) spakowałam małą i siebie. Pojechałam na pogotowie bo to już było po 18-stej tam też musiałam się nagadać aby dostać skierowanie do wrocka. bo oni wolą kierować do swoich szpitali. Tam przyjęli mnie z ostrym atakiem astmy i zapaleniem oskrzeli. Mała miała 130 CRP a norma była 6CRP ( współczynnik o infekcji w organizmie) na razie jesteśmy w domku mała zdrowa i druga też. do przedszkola pójdą może od przyszłego tygodnia .

A więc tak nas męczyła choroba.
 
jejku Gundi współczuję Wam, na szczęście juz po wszystkim:tak: A gdzie mieszkacie (jesli mogę spytać) skoro Was do Wrocka pokierowali? My byłysmy dwa razy w szpitalu na Korczaka a reszty klikin nie znam i nie zamierzam poznawać:no:
 
Oj Gundi nie zazdroszcze ale cale szczescie juz dziewczyny zdrowe:)

witajcie w kolejny cieplutki dzien:)
Agatkas jak milo cie widziec :) wpadaj czesciej bo tesknimy za toba :(
za mamusią tez!!!!!
Madziu milej pracy:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry