reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Dzień dobry:-)

Pyciolku ja inhalowałam Oliwię samą solą,a Fabianka solą,berodualem i czymś jeszcze.Mucosolvanem siebie.Fabianek dostawał sól 2,5 ml i 6 kropli berodual 2 razy dziennie i jeszcze jeden lek raz dziennie.Oliwia samą sól tez 2,5 ml 2 razy dziennie.Mucosolwan chyba dzieciom się daje 1 ml 2 razy dziennie.A jak długo to nie wiem,bo u nas to było aż do skutku.Trwało chyba 2 tygodnie.Ale zdecydowanie najlepsze leczenie:tak:
 
Witam i ja;-)

Dzień dobry :)
My dalej wagarujemy w domciu :)

Czy któraś z Was inhalowała dziecię solą fizjologiczną plus mucosolvanem ? Jeśli tak to jakie dawki i jak długo (ile dni ) ?
ja nie niestety nie, więc nie pomogę

Oj my wrocilismy od lekarza i zaczynamy przygode ze szczepionką ismigen...zobaczymy czy pomorze....

powodzenia i zdrówka dla Fifiego
Powiedzcie mi jak nauczylyscie swoje dzieci ssac tabletki????
ja jeszcze nie uczyłam - dziewczynek ponoc nie trzeba tego uczyć:-D:-D

Tak sie ciesze :-):-):-)MÓJ BĄBELEK RACZKUJE:-):-):-) a dokladnie pelza, narazie w tył, ale juz nad nia z Hania pracujemy:-D
gratulki dla Bąbelka, uwielbiam widok raczkujących maluszków
:-)
Dzień dobry:-)

Tygrysku ech i Was się trzyma to paskudztwo...Życzę Wam dużo zdrówka.Oby jak najszybciej przeszło:tak:


Dziewczyny,a ja mam takie pytanie.Czy ma któraś z Was do sprzedania krzesełko uczydełko???I macie może do polecenia jakąś kuchnię dla maluchów???Postanowiliśmy kupić kuchnie Fabiankowi,bo wynosi nam garnki z kuchni żeby się bawić;-)
my jeszcze nie dorobiłysmy się kuchni,ale jak mamusia pójdzie do pracy to nie będzie gdzie chować wszystkiego:-)

dzisiaj idę laseczki na druga dawkę szczepionki, nie boję sie jak ostatnio,ale głupie mysli dalej chodzą po głowie
jejku no i za tydzień już zaczynamy przedszkole:baffled::zawstydzona/y::zawstydzona/y: ja chyba bardziej przezywam niz Bianka:-(
 
ja jeszcze nie uczyłam - dziewczynek ponoc nie trzeba tego uczyć:-D:-D

Padłam, leżę i kwiczę :-D

Dzien doberek.
Mój mężowy już od wczoraj na normalnej sali. Nawet już trochę chodził jak do niego poszłam. Wieczorem jeszcze mu powyjmowali cewnik i sondę z nosa. A dziś będzie miał robiony kontrast. Ale na szczęście dobrze się czuje :-)

Na mnie czeka kawusia - kto jeszcze nie pił - welcome!
 
reklama
Pyciolku mój mąż po wielu latach walki ze swoją wagą, zdecydował się na operację która się nazywa gastric bypass. To jest coś w stylu zmniejszenia żołądka, po operacji pojemność żołądka będzie miał 150ml. A wcześniej miał ponad 2 litry. Najpierw dieta półpłynna, później papkowa, później lekkostrawna. 5-6 posiłków dziennie. Zabronione picie podczas jedzenia. NIe wolno mu nic gazowanego. i nie wolno słodyczy bo jak się zje słodycze to dostaje się drgawek, kołatania serca, jest niedobrze i jeszcze parę innych atrakcji. Nasza znajoma w miesiac schudła 10kg. Ale ona startowała z niskiej wagi tzn. 100kg. A mój mężowy prawie 150kg. W szpitalu widziałam faceta który rok temu miał operacje i ważyl 170kg teraz waży 105kg. I wygląda super. NIe ma nadmiaru skóry, ładnie mu się wchłonęło, bo ćwiczy 3 razy w tygodniu. Przede mną najgorsze dwa tygodnie jak M. wróci ze szpitala bo chory facet w domu to maskakra a chory facet plus skręcone dziecko to podwójny meksyk :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry