Dzien doberek
Myszko zaczne od Ciebie, bo poczytalam i musisz wrecz musisz zalozyc tego bloga....ja na pewno beda stala bywalczynia.....bo ja raczej z tym nie chetnych do gotowania, umiem zrobic cosik na obiad, ale jak czytam Twoje wpisy co zrobilas,albo robisz ,to od raz uzacieram rece i chcialabym tak samo

))))) takze przemysl i pisz

hahhahaha
Kokusiu super,ze dziewczynki zadowolone

Czeka Was tydz pelen wrazen super

U NAS leje wiec nuda na calego, ale moze jutro pojedziemy do mamy mojej to troszke sie rozruszamy.....
A co do fast foodow to Mari uwielbia frytki i ja tak jak Myszka robie je w piekarniku...znalazlam w kocnu takie super wymarzone, ktore sa przepyszne z piekarnika.....chrupiace i zdrowsze od tych z oleju..... a Mc donald juz chyb Wam pisalam jest tutaj obrzydliwy jakby Ci podawali cos zrobionego 4 dni wczesniej......
Wiec jak juz idziemy raz na rok to biore Mari chicken snack wrap, frytki, jogurt lub sok owocowy plus kawalki jablka z sosem karmelowym czy jakos tak.... to jeszcze jakos przejdzie....
Madziu trzymaj sie kochana

pislalam juz ,ze Ci zazdroszcze? hahhahah
Agacia u nas za oknem tez woda, wda i woda.....wiem co czujesz.... ja frustracje

hahahha
Nie wiem co mialam jeszcze napisac... ok ide ogarnac siebie i wszystko.....oooo co do obcinana wloskow to ja chcialabym Mari grzywke zrobic spowrotem....ale nie chce sobie dac zlosnik....najlepiej w rozpuszczonych poplatanych kudlach....wyglada jak mala czarownica zlosnica
