Kochane, nie nadrobie Was, jestem zmeczona. W nocy troche plamilam, doslownie przez chwile, ale czulam od wieczora takie jakby skurcze delikatne i brzuch mnie boli, i bylam u lekarza (o ile w ogole mozna to wstretne stare babsko tak nazwac) i zbadala mnie i powiedziala, ze dla niej beta hcg to nie jest wyznacznik, ze to dopiero 34 dzien cyklu, itd. Przepisala mi z laską luteine i powiedziala ze jak sie rozkrawie to do szpitala na lyzeczkowanie.. Normalnie przezylam szok. Wredna baba na kase chorych. Ale uwierzcie nie bylo nigdzie lekarza, nawet prywatnego

moja doktorka na urlopie.. normalnie jej opowiem jak mnie potraktowano, gorzej jak psa (nie obrazajac zwierzat). Ale to nic, babsztyl mi powiedziala ze dziwi sie ze ginekolog nie dala mi tabletek antykoncepcyjnych bo juz mam dwoje dzieci i teraz trzecie ? I krecila tym starym ryjem i cmokala.. eh, przepraszam ze tak pisze no ale tak mnie zalamala i zdenerowala ze ja juz nic nie wiem.. ze tez istnieja tacy ludzie, zero zyczliwosci.. Wzielam ta luteine i magnez i czuje sie troche lepiej i to na plus. I tak sie nie poddam, nie bedzie mnie jakas baba straszyc i zalamywac

a jakze! To moja kochana dzidzia i zrobie wszystko zeby jej bylo dobrze u mnie w brzuszku
Wysłane z mojego HUAWEI GRA-L09 przy użyciu Tapatalka