reklama

Grudniowe mamy 2016

Agnesis ja w ogóle telewizora nie posiadam, a to co wiem o serialach, to od innych, którzy oglądają. Ja na szczęście nie mam na imię Kasia, czy Ania, ale też bardzo popularne. Od przedszkola zawsze najpierw w grupie, a potem w klasie w podstawówce, liceum i na studiach miałam przynajmniej dwie inne Gośki. W pewnym momencie tak nienawidziłam swojego imienia, że kazałam do siebie Greta mówić, żeby było oryginalniej.

mojeboje to też możliwe. Już nie pamiętam co było wcześniej, czy film Amelia, czy Amelia w serialu. Koleżanka dała córce na imię Ania, bo myślała, że się teraz nie daje, a potem się okazało, że jednak tych Ań jest dużo.
 
reklama
My zawsze mówiliśmy, że jak będzie chłopiec to Gabryś a jak dziewczynka to Amelka. Ale w 2010 było tych Amelek multum, Julek z resztą też. A jak okazało się, że pod sercem mieszka dziewuszka, to zamiast się zastanawiać postanowiliśmy nazwać tak jak mieliśmy dla chłopca - Gabrysia. Mi się jeszcze podobała Łucja jak z Opowieści z Narnii, ale niemąż się nie zgodził dlatego tak ma na drugie. Z młodszą płeć poznaliśmy stosunkowo wcześnie, bo w 13t4d. W 16tc wpadliśmy na Lilianę ot tak.
Tym razem chcemy poznać płeć po porodzie. W ogóle ustaliłam z moim ginem, że ograniczamy usg do absolutnego minimum. Teraz 6/7tc dla oceny ilości dzieci, umiejscowienia pęcherzyka i potwierdzenia akcji serca. Potem genetyczne, połówkowe i ostatnie po 32tc. Ale z tą płcią to może dlatego, że to będzie trzecie dziecię i tak na prawdę jest mi obojętne czy będzie dziewczynka czy chłopiec ;) jak dziewczynka to ciuszki mam, jak chłopiec, to trochę ciuszków uniseks tez mam - na początek styknie a potem się kupi ;) wózek mnie nie dotyczy bo mam, a gondolkę dokupię czarną, chusty kolorystycznie pod siebie a nie dziecko, pościeli nie kupuję bo łóżeczka mieć nie będziemy - małe będzie spało z nami - tak jest wygodniej przy kp. Ale na bank będzie mnie korciło :cool:
 
Gniewko to mi się kojarzy z innym serialem. Nie wiem z jakim tylko, bo tv to ja oglądam raz kiedyś od święta[emoji14]

Trzeba ranking przejrzeć jak się chce jakiś unikatowe imię. Albo dać takie jakie się podoba i się nie przejmować :) choć u mnie w szkole były tylko dwie Agnieszki i cieszyłam się że nie mam na imię Ania albo Kasia ;)
Gniewko był też w "Przepis na zycie" gdzie grał Szyc. :)
Ja mam dziś na obiad ryż z gulaszem. A jutro idziemy z młodym na obiad do teściowej. Mam obiecane frytki i placki po węgiersku, bo za mną chodzą :happy2:
Ja jutro robię bo też za mną chodzą :D

A co do imion to dla chłopaka Miłosz, Franek, a dla dziewczynki Alicja, Nela Tosia. Ale wszystko może się zmienić :)

Napisane na SM-G925F w aplikacji Forum BabyBoom
 
Piotrowsqa ja w pierwszej ciąży czułam, że będzie chłopczyk i był, a teraz czuję, albo chcę czuć dziewczynkę.
bonusowa dzieci przeważnie na samym początku lądują w łóżku rodziców, nawet jeśli rodzice tego nie planowali :happy: (tak było z Bazylim), ale mało kto zakłada takie rozwiązanie od początku. Inspiracje rodzicielstwem bliskości Searsów, czy bardziej własna wygoda? Przyznam, że ta książka daje nowe spojrzenie na wiele spraw i w wielu kwestiach korzystam z jej rad. Na pewno są mi one bliższe niż ich przeciwieństwo, czyli nurty mówiące bardziej o tresowaniu dzieci niż bliskości z nimi i np. twierdzące, że jak dziecko płacze, to trzeba się mu dać wypłakać i go nie podnosić. Ale mimo wszystko jakoś czuję się lepiej, że dziecko ma swoje łóżko, a my swoje.
 
Dziewczyny a jak to jest z wyliczeniem macierzyńskiego przez ZUS? Liczą średnią z ostatniego roku, ale jak się idzie na zwolnienie to liczą ten okres też? Czy tylko ten fizycznie przepracowany? Chodzi mi o to że w styczniu dostałam podwyżkę, jak pójdę na zwolnienie np. w maju to liczyć będą od stycznia do maja, a resztę miesięcy z poprzedniego roku czy jak? Nie wiem czy zrozumiecie o co mi chodzi, bo nie umiem tego wytłumaczyć :P
 
Piotrowsqa ja w pierwszej ciąży czułam, że będzie chłopczyk i był, a teraz czuję, albo chcę czuć dziewczynkę.
bonusowa dzieci przeważnie na samym początku lądują w łóżku rodziców, nawet jeśli rodzice tego nie planowali :happy: (tak było z Bazylim), ale mało kto zakłada takie rozwiązanie od początku. Inspiracje rodzicielstwem bliskości Searsów, czy bardziej własna wygoda? Przyznam, że ta książka daje nowe spojrzenie na wiele spraw i w wielu kwestiach korzystam z jej rad. Na pewno są mi one bliższe niż ich przeciwieństwo, czyli nurty mówiące bardziej o tresowaniu dzieci niż bliskości z nimi i np. twierdzące, że jak dziecko płacze, to trzeba się mu dać wypłakać i go nie podnosić. Ale mimo wszystko jakoś czuję się lepiej, że dziecko ma swoje łóżko, a my swoje.

Jak podobała Ci się książka Searsów, to polecam też np. "Dziecko z bliska" Agnieszki Stein albo "Mocno mnie przytul" Gonzalesa. Zdecydowanie bardziej mi się podobały bo ta Searsów to taka w strasznie "amerykańskim" stylu jak dla mnie:)

Ja akurat przez pierwsze miesiące trzymałam małą w łóżeczku, a teraz służy jej tylko do zabawy jako namiot a śpi z nami. Ale pewnie przy drugim dziecku z łóżeczka zrobimy dostawkę bo inaczej możemy się nie pomieścić.
 
reklama
agnesis kurcze ja nie nie pamiętam już jak to jest z macierzyńskim. Ja miałam inaczej, bo nie miałam pełnego etatu i tuż przed ciążą z Bazylim przeszłam na pełny etat i dostałam podwyżkę, potem poszłam na L4 i mnie się liczyły tylko te miesiące na etacie i L4.
mojeboje dzięki za te tytuły. Może przeczytam jak znajdę chwilę. :happy: U nas ze spaniem Bazylka z nami było tak, że kładliśmy go w jego łóżeczku, a jak w nocy płakał i nie dało się go łatwo uspokoić, to brałam go do nas. Potem budził się tylko nad ranem i wtedy go do nas brałam. Ale odkąd przesypia całą noc od tej 20 do około 8 rano, to śpi już u siebie. Nawet kiedy miał roczek przenieśliśmy go do jego pokoju i mimo że się trochę bałam jak to będzie nie było z tym żadnego problemu. Teraz czasami się zdarzy, że mały śpi z nami, ale to są wyjątki jak np. dzisiaj. Rozchorował się i co chwilę budził się z płaczem. Nie miałam siły co chwilę do niego wstawać, więc go wzięłam do nas.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry