Ja też ostatnio o szyjkach czytałam, ale w moim przypadku usłyszałam, że jest... "wyjątkowo długa". Zapytałam czy czasem nie "za długa", ale lekarz powiedział, że takie pojęcie w przypadku szyjki w ciąży nie istnieje

wydaje mi się, że miałam coś koło 4,5cm, ale głowy sobie uciąć nie dam. Jeśli chodzi natomiast o ułożenie dzidziusia, to ja też momentami mam wrażenie jakby Mała się pchała do wyjścia. Pisałam Wam już kiedyś o sytuacji, w której dałabym sobie głowę uciąć, że po zajrzeniu sobie między nogi ujrzę dyndającą Zosiną nóżkę i oczywiście zaczęłam panikować, że może to objawy skracającej się szyjki, itd... na szczęście nic złego się nie działo, a Zosieńka musiała po prostu się ułożyć bardziej pionowo i machać radośnie nóżkami w dolne partie moich wnętrzności

ale uczucie było okropne!