Mi jest aż żal Zośki, że tak walczy o dodatkowy skrawek w moim brzuchu

I to uczucie aliena... naprawdę, wolałam kopniaki niż to wypychanie i jeżdżenie tyłkiem po brzuchu od środka.
Co do rozstępów, to leżałam w szpitalu z kobitką, która była wtedy w 7 miesiącu... jej brzuch wyglądał jak pole bitwy, ale sama przyznała, że waży 120kg. Ja się wciąż łudzę, że rozstępów mieć nie będę, ale te ostatnie rozciągania skóry od środka i to jak bardzo brzuch mi się powiększył w zastraszająco krótkim czasie napawa mnie niepewnością i lękiem.