reklama

Grudniowe mamy 2016

To jest właśnie ogromny plus Ikei: można bezterminowo oddawać rzeczy. Super, bo można nakupować hurtowo najróżniejszych rzeczy, przymierzyć w domu, zastanowić się i jak coś nie pasuje, to spokojnie oddać. :)
Dla mnie możliwość zwrotów to podstawa wszelkich zakupów, w szczególności ciuchów, bo jakoś dziwnym trafem w moim lustrze niektóre ubrania wyglądają zupełnie inaczej niż w sklepowym :p

Tylko teraz się właśnie wkurzam o te paragony co trzeba znaleźć, tacy do przodu a nie mogli karty jak w Decathlonie zrobić, żeby zwracać na podstawie karty...
 
reklama
Tylko teraz się właśnie wkurzam o te paragony co trzeba znaleźć, tacy do przodu a nie mogli karty jak w Decathlonie zrobić, żeby zwracać na podstawie karty...

A pewna jesteś, że konieczny jest paragon. Mnie się kiedyś udało zwrócić bez :) tylko chyba nie oddali mi gotówki tylko przelali środki kartę do wykorzystania w Ikei. Cos dziwnego w kazdym razie było z tą gotówką...
 
To zależy od jego wagi. 3 a moj mial juz 4 wtedy. Ja bym 3 brała raczej :) niestety nie mam pojecia gdzie w Polsce sa promocje ;)


dziekuje za podpowiedz. wiedziala ze ktoras z was mi pomoze!:) na prezent kolezance chce kupic bo ide w odwiedziny. podjade do rossmanna jak nie trafie na promocje jakas to wezme jej karte podarunkowa i z glowy. to jej drugie dziecko jedno po drugim wiec ciezko mu kupic jakis prezent w sensie zabawke albo ubranko bo wszstko zasadniczo ma po starszej siostrze.

@Jadwiga: moje kondolencje.

Żeby do czegoś dojść trzeba wyruszyć w droge!
 
Elifit zdrowka dla Was.

Jadwiga wyrazy wspolczucia dla Was.

Maz pomalowal kuchnie ale niestety nasza biala farba nie pokryła dobrze brazowych wstawek na scianach i tlustych paluszkow synka. W weekend powtorka z rozrywki.

Na obiad poszlam ma latwizne zrobilam nalesniki z dzemem a synke jak nie bedzie chcial to zrobie mu jajecznice bo ja chetnie je ostatnio.


 
Ja ostatnio tez zwracałam rzeczy w ikei i tez byl potrzebny paragon. Bez tego ani rusz..

Ja dziś leżę i nie wstaję... tak strasznie denerwują mnie moi rodzice, są po rozwodzie, oboje po 47 lat, coraz częściej mam wrażenie, że w ogóle nie przystosowani do życia i że to ja ich wychowuje i im pomagam, a nie oni mi... mama to jeszcze jako tako, właściwie to teraz o niczym mi nie chce mówić (bo rozstała się ze swoim partnerem z którym była ostatnie 12 lat i nie chce mnie denerwować) ale tymi tajemnicami denerwuje mnie jeszcze bardziej, a ojciec jakiś w ogóle niereformowalny... ja już nie wiem kto tu kogo wychowuje...
a że ja nie umiem przejść obok ich problemów obojętnie to zadręczam się ich problemami....
rzygać mi się chce już od tego wszystkiego dzisiaj....


a8doqqmz725nh9h0.png
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry