reklama

Grudniowe mamy 2016

reklama
Odwiozlam meza i spotkałam 2 znajome po drodze na zakupy a rano w labo 3 znajoma i wszystkie witaly mnie tym samym zdaniem co ty tu robisz to Ty jeszcze nie na porodowce? Ehhh ano nie na porodowce tylko w domu z pelnymi gaciami ze strachu przed porodem

Strach nic nie pomoże. Po prostu trzeba w odpowiednim czasie iść i urodzić. Trzeba się pocieszać, że nie będziesz sama, będziesz miała pomoc, ktoś zawsze będzie nad Tobą czuwał. Boleć, poboli, naklniesz się pewnie ile wlezie, ale co tam! Kazda z nas (oprócz cesarek) będzie się krzywić, klnąć i zwijac z bólu. I urodzimy! I będziemy miały swoje Maluszki! O!
 
Strach nic nie pomoże. Po prostu trzeba w odpowiednim czasie iść i urodzić. Trzeba się pocieszać, że nie będziesz sama, będziesz miała pomoc, ktoś zawsze będzie nad Tobą czuwał. Boleć, poboli, naklniesz się pewnie ile wlezie, ale co tam! Kazda z nas (oprócz cesarek) będzie się krzywić, klnąć i zwijac z bólu. I urodzimy! I będziemy miały swoje Maluszki! O!
No ja nie mam wyboru, znieczulenie obowiązkowe, tyle co w domu odczuje.
 
Tutaj liczą inaczej i termin porodu wypada na koniec 41 tygodnia, tak ze mi wywoływanie do 11 grudnia nie grozi. Mam jeszcze zapisana wizytę na 10. W karcie mi wczoraj pisała 38 i 2 a termin na 11.12.
Tyle ze ja liczę sobie tak jak lekarze w Polsce.
 
reklama
Ja mam dzisiaj 38t 3d i od wczoraj odstawilam magnez, ale tak szczerze wam powiem że ja to od dwudziestego ktoregos tygodnia ciazy mam te twardnienia brzucha czy biorę magnez czy nie, bez różnicy jest. Jeszcze nigdy nie miałam takiego bolesnego skurczu.
Porodu nie czuje, nawet nie wiem co miałabym czuc, boli mnie tylko dol jakby mnie ktos tam skopal :) a tak poza tym to czekam i czekam..... żebym do stycznia w końcu nie czekala :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry