I jak po? Jest poprawa?
Super, że na czas czekania na Leosia możecie się przeprowadzić bliżej szpitala.
No u mnie w pierwszej ciąży tak było, że kompletnie się nic nie działo i rozwarcie zrobiło się nagle. Jak nie miałam żadnych dolegliwości, to jak już się pojawiły, to urodziłam.
Ja się też tego w pierwszej ciąży bałam, zwłaszcza, że mój ma bardzo mocny sen i generalnie jak go kto śmie obudzić, to się drze zanim się do końca przebudzi. Ale jak rodziłam i go obudziłam o 5 rano, że chyba musimy do szpitala jechać, to momentalnie się przebudził i od razu wstał. Chyba adrenalina zadziałała.
E! To masz niezłą obstawę w razie czego
I jak? Jesteś już w szpitalu?
Mój mi dziś odmówił seksu, bo stwierdził, że jak ja to robię tylko po to, żeby urodzić, to on się czuje wykorzystywany

A ja bym tak chciała urodzić w tą sobotę rano... Jak ja mam to zrobić bez jego pomocy?