reklama

Grudniowe mamy 2016

maz sam pracuje i jeździ po całym Paryżu. Niem presji ze szef nie puści. Jedynie korki. Dzieci przygotowane ze jakby co zostają same i czekają, ewentualnie mogą zostać dłużej w szkole. Mogą tez iść do sąsiadów, bo u nas sami Polacy w kamienicy.
U mnie twardnienia i bole na porządku dziennym. Spać nie dają, nie będę wiedziała kiedy jechać, bo rozwarcie jest bole są a mała nigdzie sie nie wybiera.
no ale zobacz jak dlugo wytrwala, a myslalas, ze urodzisz wczesniaka :)
 
reklama
Nie przejmuj się. Czasem ludzie też nie wiedzą jak postąpić, bo nie wiedzą czy wolisz zainteresowanie ciąża, czy wręcz przeciwnie żeby w ciąży dali Ci wszyscy spokój. Jeśli chodzi o koleżanki, to często ciężarne nie są zwyczajnie towarzysko ayrakcyjne[emoji6] ale masz zawsze nas [emoji9]

Napisane na SM-G928F w aplikacji Forum BabyBoom
no odemnie sie duzo kolezanek odwrocilo, odkad zaszlam :(
 
uwierz-moga :( Tomka siostra na wiesc o mojej ciazy syknela, ze zmyslam i ze test slaszowalam...wojna trwa do dzis, bo ja jestem w ciazy a ona nie a bardzo by chciala drugie tylko ze jej facet nie chce...
nie gadamy ze soba juz teraz, nawet czesc nie mowimy sobie, smiesznie to wyglada bo jak wchodzimy do sklepu gdzie pracuje to Tomkowi kiwa z daleka a ode mnie ucieka wzrokiem :D hehe
no coz bywa i tak :(
tez poronilam prawie trzy lata temu i przykro mi bylo jak sie o ciazach kolezanek czy z rodziny dowiadywalam :(
Przykro mi :( z tymi siostrami mężów to już tak chyba jest...ja nie mam też jakichś rewelacyjnych kontaktów z siostrą męża ale jest już lepiej :)
 
Przykro mi :( z tymi siostrami mężów to już tak chyba jest...ja nie mam też jakichś rewelacyjnych kontaktów z siostrą męża ale jest już lepiej :)
my nigdy sie nie lubilysmy jakos porzadnie, gadalysmy, pomoglam jej zawsze itp, ale nigdy wiez sie nie utworzyla, za to z moja bratowa mam fajne relacje, popsula je troche wspolna praca, ale sie uspokoilo i wszystko jest jak dawniej :)
 
A z ta mamy siostra (moja chrzestna) to jest masakra... ona ma najmłodszą 6 letnia córkę która jest moja chrzesnica, ma jeszcze 2 corki starsze o 12 lat taka roznica i jak byla w ciąży z moją chrzesnica to bardzo chciała synka bo to ostatnie dziecko i jak lekarz pow ze dziewczynka to i tak nie chciala uwierzyc a jak się Wercia urodzila (taka cudna czarna kudlata) to ciotka byla niezadowolona. U nas jak się okazało ze bedzie chlopiec, z czego ja się mega cieszę bo zawsze chciałam pierwszego synka, to ciotka zaczęła gadac no szkoda że nie dziewczynka takie fajne są ubranka a wam by się przydala dziewczynka.... po prostu zazdrosci. Mama pow ze nie zadzwoni ze urodzilam bo skoro cała ciaze się nie odzywala tzn że ma to gdzies. Ale jak się dowie to pewnie będzie super zachwycajaca się ciocia. Nie lubię takiego falszu. Jedynie od str meza są nornalniejsi ludzie zawsze o mnie pytają, interesują sie
 
A ja się boję że co gorsza mojego nie będzie w domu bo pracuje w delegacji i jest z nami w weekendy. Ale nie jest też jakoś mega daleko bo 2 godziny drogi a z pierwszym porodem raczej szybko nie pójdzie;)a w razie coś w pogotowiu mam mamę bo mieszkamy u rodziców póki co :rolleyes:
To tak jak moj, tylko moj nie dwie godziny, a po calej Europie w rozjazdach i nie wiem jak to bedzie :(
 
reklama
Karolina moja mama tez nie była szczęśliwa ze u mnie pierwsze to był chłopiec. Tyle co ja przeleżałam w szpitalu to nie przyjeżdzali. Fakt mieszkaliśmy razem, ale byli w mieście co drugi dzień i nie zachodzili.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry