reklama

Grudniowe mamy 2016

reklama
Lenam u mnie jest to samo... mój maz jak ma angine to na migi się ze mna porozumiewa :) nienawidze jak jest chory.

U mnie nic się już więcej nie dzieje, nic nie boli. Gotuję obiad, czekam na meza powinien za chwilę wrócić i jedziemy zalatwic pare spraw na miescie.
 
Hej dziewczyny. Ja dzisiaj coś gorzej się troszkę czuję, mąż działa w kuchni, syn w szkole a ja odpoczywam:)

@Luxuorius wirusowe zapalenie gardła z gorączką :/ Może nie pisana mu obecność przy porodzie, też kur... nie miała kiedy choroba się przybłąkać. Oby mnie nie zaraził, bo to byłby dramat!

Uważaj na siebie, wirusy się szybko rozprzestrzeniają. Mój też podziębiony i ja już katar od niego złapałam.. że akurat na końcówce muszą nam chorować..ech, oby szybko wyzdrowieli.
 
Wracam właśnie od poloznej z przychodni do której chcemy zapisac Frania. Taka śmieszna starsza pani opiekuńcze jak babcia. Jak wyprowadze się do rodzicow na msc to ona tam nie przyjedzie bo to nie ten rejon za daleko. Ale jak wroce to wtedy mogę dzwonic zeby sie umawiac na te patronaze. Polecila zeby masowac piersi szorstka rekawiczka zeby pobudzac krazenie. Kazala mi chodzic w czapce zebym się nie przeziebila. Mowila że gdybym miala problemy z laktacja to jakies herbatki sa.

No a u nas jednak bez zmian.... nic się nie dzieje. W takim razie nie wiem co to bylo rano
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry