reklama

Grudniowe mamy 2016

Wiesz co, tylko u mojej mamy to nie jest po prostu "zwykły" problem z kręgosłupem i ból, kiedy coś dźwiga. Były już sytuacje, że mama przesadziła z dźwiganiem i lądowała po tym w szpitalu. Każdy taki incydent kończy się nieodwracalnymi zmianami w układzie nerwowym. Może opiszę Wam kiedyś szczegółowiej jak będziemy pisały w zamkniętym.


Mam wrażenie, że dziewczyny przestały pisać jeszcze wcześniej. Może by do nich napisać pw?

Tez nad tym myslalam ale z drugiej strony nie można ich zmuszac. Jak będą chciały to na pewno sie odezwa:) prezciez nikt mikogo nie wyrzucil z wątku ;)


 
reklama
Ale z rybami trzeba bardzo uważać, bo o ile ryby same w sobie są zdrowe, to niestety obok kurczaków są jedną z najbardziej skażoną chemią żywnością. Podobno najgorzej jest z norweskimi łososiami. Kiedyś oglądałam dokument o rybach i normalnie mi się już całkiem ryb morskich odechciało.
ja bardzo lubie ryby zwlaszcza lososia pieczonego lub wedzonego, ale teraz jak to napisalas to predko chyba ryby nie zjem, zreszta teraz w zywnosci jest tyle chemii, ze szok, widzialam niedawno film jak piersi i cale kurczaki fasrowali chemia, w sekunde one rosly...i my to jemy
 
ja bardzo lubie ryby zwlaszcza lososia pieczonego lub wedzonego, ale teraz jak to napisalas to predko chyba ryby nie zjem, zreszta teraz w zywnosci jest tyle chemii, ze szok, widzialam niedawno film jak piersi i cale kurczaki fasrowali chemia, w sekunde one rosly...i my to jemy
No mnie to też przeraża. najgorzej, że naprawdę ciężko się przed tym ustrzec, bo chemia jest na każdym kroku.
 
ja bardzo lubie ryby zwlaszcza lososia pieczonego lub wedzonego, ale teraz jak to napisalas to predko chyba ryby nie zjem, zreszta teraz w zywnosci jest tyle chemii, ze szok, widzialam niedawno film jak piersi i cale kurczaki fasrowali chemia, w sekunde one rosly...i my to jemy

Zamiast łososia kupuję pstrąga łososiowego. Kupuję jeszcze mrożonego dorsza atlantyckiego (czarniaka). Generalnie chyba najwięcej teraz jem pstrągów i dorszy, łososia unikam.
 
reklama
No mnie to też przeraża. najgorzej, że naprawdę ciężko się przed tym ustrzec, bo chemia jest na każdym kroku.
ja tak mysle co dawac potem dziecku, sloiczki czy samemu gotowac? ciesze sie z tego, ze mama, babcia i tesciowa maja swoje ogrodki i latem bede sie objadac owocami i warzywami takimi domowymi, pycha, samo zdrowie!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry