Cześć Dziewczyny, nadrobiłam zaległości po weekendzie, już wszystko wiem co się u Was dzieje

Ja mam pytanie nieco z innej beczki, teoretycznie jest trywialne ale właśnie od wczoraj nie wiem z czyn się zmagam - czy wiecie może jak odróżnić zapalenie pęcherza bakteryjne od grzybiczego zakażenia pochwy po antybiotyku? Chodzi o to że tydzień temu wykryto u mnie silne zakażenie moczu E. Coli i od tygodnia biorę na to antybiotyk - Augmentin. Od kiedy zaczęłam go brać to naprawdę już kilka dni było rewelacyjnie, nic mnie nie bolało, objawy zapalenia pęcherza w zasadzie ustąpiły. Aż do wczoraj, kiedy poczułam w środku takie dziwne kłucie, ale inne niż do tej pory przy pęcherzu, przy czym nic mnie nie swędzi, jedynie taki kłujący ból co chwilę - i teraz nie wiem - czy to zapalenie pęcherza wraca bo bakterie się uodporniły na antybiotyk czy też wskutek antybiotykoterapii przyplątała mi się teraz grzybica bo mnie wyjałowiło mimo brania Trilacu... No i nie wiem co zrobić

czy prosić o przedłużenie antybiotyku czy zaaplikować sobie Pimafucin globulki przez kilka nocy..?

Będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie

Pozdrawiam Was cieplutko