Co za mecz..az nie skomentuje.
Faktycznie dzis nudy straszne, poszlismy z M do decathlonu po pilke do kosza i sobie rzucalismy

ja oczywscie delikatnie. Potem wygonilismy dzieci na dwor i sie poprzytulalismy

chwile po, wrocila Julka, ma wyczucie dziewczyna
Teraz zjadlam cala kope owocow i chyba sie poloze.
Wiecie co, ja rzadko czuje ruchy i juz noe wiem czy nie zwracam na to uwagi czy jakos dzidzia mniej sie rusza, a juz jakies podskakiwanie brzucha, to juz w ogole dla mnie matrix narazie
Dzisiaj z M rozmawialismy o zakupach, zapytal czy polspiochy to to na guziczki do samej gory

myślałam, ze padne

ale zachowalam powage i wytlumaczylam.
Ogolnie milo dzis bylo, za wczorajszy foch jeszcze raz przeprosilam, ale M stwierdzil, ze wie, ze mnie musi teraz duuuzo przytulac i calowac i wybaczac te foszki
Milej nocki dziewczyny i spokojnej przede wszystkim
