reklama
@Ewelina1406 ciąża to tak specyficzny czas, ze przede wszystkim musisz myśleć o sobie, bo Ty i rozwijające się w Tobie dziecko jesteście najważniejsi. Jeśli musisz wziąć zwolnienie to je weź i nie zarzynaj się dla idei, bo jak widzisz, nikt o Tobie nie myśli. Do czerwca 2020r jesteś chroniona i aby nie zwolnili Cię po macierzyńskim, to wrócisz nie na pełen etat ;)
 
reklama
Hej dziewczyny ja znowu z prośbą o mocne kciuki za nas. Jutro rano wizyta a ja od 2 dni w takim stresie czy wszystko ok ze az mnie brzuch zaczął boleć :-( Na dokładkę piersi przestały boleć i zaczęłam sobie wkręcać najgorsze :-(
Trzymam mocno kciuki!!!! Na pewno będzie dobrze!!;)
Trzyman kciuki za wizytujące!

Dziewczyny jak tam pogoda u Was? U nas już o 9 26 stopni i nie ma czyn oddychac. Zaprowadziłam mlodą do szkoły i juz mam dosć :D
U nas taki skwar.. byłam na spacerze z córką, ale tak się nie da! Nie ma czym oddychać..
Dziewczyny ponawiam pytanie które juz wiem ze bylo. Gdzie i w jaki sposob robiłyście suwaczyki? :( nie moge do tego dojść...
W sygnaturze;) znalazłaś ?
Wiem.... I chętnie bym tak zrobiła, ale jakbym rzuciła zwolnienie to koleżanka zostaje sama i pracuje po 12H...
W takich sytuacjach ja wyznaczam sobie priorytety... A priorytetem jest fasolka;)
 
Ja już taka jestem, że o wszystkich myślę...
No to myśl o wszystkich a nie tylko o ludziach dookoła.

Do w tych wszystkich wlicza się też Twoje nienarodzonego dziecko i Ty.
Wiec jeżeli Twoje cialo potrzebuje więcej odpoczynku, bo inaczej się przeciązasz to powinnaś twardo myśleć o zdrowiu swoim i dziecka.

Bedzie dla Ciebie gorzej, jeśli się zaniedbasz, będziesz próbowała wszystkich uszczęśliwić i nagle się okaże że szyjka macicy krociutka, łożysko bardzo nisko i nagle albo leżysz albo tracisz wszystko.

Mówię z doświadczenia kochana.

A 6mcy w szpitalu na podtrzymania to mało zabawna sytuacja. Zaufaj koleżance na słowo.
Też chciałam wszystko sama zrobić żeby nijy nie mógł powiedzieć że "w ciazy jet to od razu chora".

Skończyło się licznymi problemami i leczeniem w łóżku albo w domu albo w szpitalu na przemian od 14tc do 37 tc.

I wiesz co? Nikt mi za moje geroiczne starania nie podziękował.
 
Napisałam dzisiaj szefowi, że nie przyjdę do pracy, bo źle się poczułam i idę do lekarza. Oczywiście nie wyraził sprzeciwu, jednakże cytuję jego odpowiedź:
Dzien dobry.
Rozumiem i bedziemy szukac kogos do pracy,
Prosze tylko jezeli bedzie taka mozliwosc o jak najdluzsze pozostanie w pracy
Ja dzisiaj tez dzwonilam rano do szefowej ze potrzebuje wolne ze względu na to jak mi słabo bylo rano i krecilo mi sie w głowie i balam sie kierowac autem to uslyszalam ze tak sie nie robi i co ona teraz zrobić jej corka nie moze mnie zastąpić bo biedna pisze prace magisterska oczywiscie sie poplakalam i pojechalam ale na koniec naszej rozmowy usłyszałam ze ona jednak miala racje ze pracownuca w ciąży to problem wiec 6.06 ide do lekarza i grzecznie pójdę na l4 i mam w nosie co ona zrobi
 
Ja dzisiaj tez dzwonilam rano do szefowej ze potrzebuje wolne ze względu na to jak mi słabo bylo rano i krecilo mi sie w głowie i balam sie kierowac autem to uslyszalam ze tak sie nie robi i co ona teraz zrobić jej corka nie moze mnie zastąpić bo biedna pisze prace magisterska oczywiscie sie poplakalam i pojechalam ale na koniec naszej rozmowy usłyszałam ze ona jednak miala racje ze pracownuca w ciąży to problem wiec 6.06 ide do lekarza i grzecznie pójdę na l4 i mam w nosie co ona zrobi
O kochana takiej pracodawczyni to ja bym buzke przestawila za takie teksty i wymuszania.
Prawo jest po stronie ciężarnej.
 
Współczuję Wam dylematów związanych z pracą, szkoda, że pracownice ciężarną traktuje się w charakterze problemu. Macie prawo być w ciąży, macie prawo mieć dzieci, w tym nie ma nic złego więc nie dajcie się wpędzić w poczucie winy!

Mój szef stanął na wysokości zadania i gdy dowiedział się, że jestem w ciąży powiedział mi, że mam się niczym nie przejmować, że tak wszystko ułoży bym nie musiała do pracy przychodzić ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry