reklama
Nie wiem jak Wam ale mi już ciezko sie schylać i kucać. Niby brzuch nie jwst jakiś wielki ale już zaczyna zawadzać. A tu obowiazkow ani mniej;)

W środę mam wizyte i juz odczuwam stresik.

Tymczasem dalszy ciąg relaksu / o ile moze byc relaks z 2.5latkiem/ :)

Oooo dokladnie tak :) dzis z mezem jak sprzatalismy samochod to wlasnie sie zorientowalam ze ja juz nie potrafie sie normalnie schylac :D a i brzuch sie spinal caly czas.
Mnie czeka tydzien pelen wrazen :D w pon corka pierwszy dzien do przedszkola i na badania ide bede pic cudowna glukoze :) w czwartek mam wizyte a w piatek wyjezdzamy w gory :)
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry