Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Haha ja juz nie wiem czy sobie wmawiam czy jak, ze mi wszystkie objawy ustapily.. wybaczcie taka juz jestem. Ciagle sie przejmuje czyms :/
To wtrącanie jest najgorsze. Ale musisz myśleć pozytywnie a w razie co od razu uciąć temat.Ojj temat mama/teściowa to tematy rzeka.
Nie mogę narzekać teraz.. Ale wiem co sie działo jak było wesele, ile łez.. Wojen.. Wszystkiego. Az sie boje czy nie będzie tak samo jak bedzie dziecko. Strasznie sie boje tych wszystkich dobrych rad..wtrącania.. Nawet nie chce myśleć o tym bo czuje, ze moze byc tragicznie. Moi rodzice to weterani.. Maja 7 wnuków.. Ale tutaj będzie pierwsze. Zwlaszcza, ze mieszkamy góra dół..
DziekujeJa tez taka jestem i bardzo niecierpliwa :/ ale tak jak pisałam @Piernik98 wszystko siedzi w naszej głowie i to prawda chodź samej ciężko mi sobie czasem przetłumaczyć ale wierze, ze tak rzeczywiście jest bardzo dużo zależy od naszego nastawienia. Główka do góry![]()
Ja mam wizytę o 10:45 i juz się stresuję. [emoji30]
No wlasnie my mamy dziewczynke i w sumie wolelibysmy druga dziewczynke, ale jakos mam przeczucie, ze bedzie chlopczykAle komentarz. Mogła sobie darować bo mi pewnie też by było przykro. Tak samo jak wg mnie nie na miejscu są komentarze w stylu "no trudno" np jak ktoś ma już córkę i będzie druga córka. A może rodzice właśnie chcieli mieć dwie córki? Ja na początku ciąży myślałam sobie, że fajnie jak będzie drugi chłopak bo się będą razem bawić. Teraz jakoś myśli mi ciągną w kierunku dziewczynki no ale jest wiele rodzin, którym się właśnie podoba, kiedy urodzi się drugi syn czy druga córka. Nie każdy chce mieć parkę.
U mnie podobnie, pierwszy test od gory zrobilam rano w dniu spodziewanej @ 10 kwietnia, drugi na nastepny dzien, trzeci pare DNI pozniej ale po poludniu i ostatni po tygodniu. Ostatni tylko byl bardzo wyrazny, teraz chyba zbledly wszystkie.Dziewczyny, nie wiem, czy nie za bardzo się pospieszyłam, żeby do Was dołączyćdzisiejszy test na dole, na górze z wczoraj. Byłam pewna, że dzisiaj będzie już ciemniejszy. Co sądzicie?

Ja teraz jak powiem mojej mamie, ze jestem w ciazy, to na pewno bedzie chciala przyleciec na porod, a ze to wypadnie na swieta to moze i moj tata tez, choc zwykle tylko moja mama do nas przylatuje.Co do rodziców, moi też się bardzo przejmują każdym moim poronieniem. O ostatnim nawet im nie mówiłam bo stwierdziłam, że nie ma po co.
Jak byłam w ciąży z synkiem i ciąża była zagrożona a ja musiałam leżeć to chuchali i dmuchali na mnie. Przynosili obiadki, jak męża nie było to tata zawozil mnie do lekarza czy na badania. Jak trafiłam do szpitala w 5. czy 6. miesiącu to mnie odwiedzali, mimo, że szpital był 50km od domu. Także w każdej chwili mogłam na nich liczyc. Nawet na porodówkę mnie rodzice zawozili bo mąż był wtedy w pracy. I tak jakoś wyszło, że przez znaczną część porodu była ze mną mama bo.. najpierw czekałam aż mąż przyjedzie a potem jakoś nie umiałam jej powiedzieć, że ma wyjsc chociaż trochę się krepowalam jej obecnościątak samo jak nie umiałam jej odmówić przyjazdu po mnie jak wychodziłam z mlodym ze szpitala choć ja w głowie miałam zupelnie inną wizję tego dnia.. wiem, że tak bardzo się cieszyła mogąc być tam z nami, że nie potrafiłam jej odmówić. A tata z kolei przygotował nam w moim mieszkaniu pyszny obiad
Ja z moimi rodzicami mam ogólnie bardzo dobry kontakt, czesto nam pomagają, możemy zawsze na nich liczyc ale nie chciałabym z nimi mieszkać bo wiem, że byśmy się sprzeczali o różne duperele. Lepiej jest jak każdy jest na swoim. Ale mieszkamy blisko siebie, bo jakieś 10 minut na piechotę i często się widujemy, bo im bardzo zależy na kontakcie z wnukiem![]()
Tutaj w Hiszpanii wszyscy chodza z wozkami zakupowymi, wiem, ze w Polsce to moze troche obciach, bo ludzie mysla, ze to jak dla babc, ale tutaj wszyscy ich uzwaja i to jest naprawde mega wygodne i nie trzeba dzwigac zakupow. Teraz przy tejNo moja mama zdecydowanie nie potrafi okazywać uczyć. Teraz choruje od ok 3 lat bardzo mocno i mam wrażenie , że moja ciąża to dla niej problem bo już nie będę skakała wokół niej cały czas. Wczesniej jeździłam do niej codziennie za wyjątkiem niedziel, teraz jeźdże tak ok co 2-3 dzień ( z powodu epidemii), nie chcę jej narażać bo ma słabą odporność. Staram się nie pokazywać po sobie w żaden sposób, że ciąża coś zmienia w naszych relacjach ale ona i tak komentuje, że już nie mogę jej nosić ciężkich zakupów albo sprzątać tak dużo jak zawsze. Przykre to. Dla mnie wykonywanie tych czynności nie sprawia żadnego problemu wiadomo że nie noszę 15 kg zakupów ale bez przesady zawsze mogę jakieś mniejsze zakupy zrobić a te jej komentarze mnie dobijaja.