reklama

Grudniowe mamy 2020

Ja dalej nie wierze, ze jestem w ciąży. Nawet wczoraj tak szczerze pytalam męża czy do niego to dotarło. I niby oboje wiemy.. Ale jakoś tak sie czujemy ze to obok nas..

Mam zupełnie tak samo. Jedyne większe emocje jakie miałam to przy pierwszym teście ciążowym, okropnie spanikowałam mimo że ciąże planowaliśmy. 😄 A teraz - leżę w łóżku pół dnia, na podwórko właściwie nie wychodzę, bo w maseczce zaczynam się dusić i nie mogę złapać oddechu. I tak sobie wegetuję. 🙄
 
reklama
]
Mam zupełnie tak samo. Jedyne większe emocje jakie miałam to przy pierwszym teście ciążowym, okropnie spanikowałam mimo że ciąże planowaliśmy. [emoji1] A teraz - leżę w łóżku pół dnia, na podwórko właściwie nie wychodzę, bo w maseczce zaczynam się dusić i nie mogę złapać oddechu. I tak sobie wegetuję. [emoji849]
 
Ile starałyscie się o dziecko bo ja 7 cykli 8 szczesliwy
Ja to nie wiem jak to liczyć. Od razu się udało we wrześniu ale poroniłam. Odczekaliśmy i się nie staraliśmy w ogóle. I znów w marcu podeszliśmy do tematu i od razu jestem w ciąży. Oby tym razem się udało :D


Ale z drugiej strony ja to nawet nie wiem czy "staranie" pasuje do nas. Po prostu zrezygnowaliśmy z antykoncepcji bez większego myślenia, planowania i tak jest.
 
reklama
Mi na początku wydawało się że siup i będę w ciąży. Nigdy tabletek anty nie brałam i z mężem postanowiliśmy że chcemy dziecko i tak miesiąc po miesiącu leciał i w udanym cyklu byłam pewna że okres się spóźnia bo często miałam tak że przesuwał się o dwa trzy dni. I mówię zrobię test bo w domu leży przynajmniej nie będę się łodzic. Jak zobaczyłam dwie kreski to oniemiałam chyba 5 minut do mnie dochodziło że są dwie kreski budzę mojego mówię mu że mam wiadomość on co okres dostałaś a ja nie chyba jestem w ciąży. Dopiero doszło do mnie jak zrobiłam drugi test o 16 i były piękne mocne kre
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry