Hej Dziewczyny! Byłam dzisiaj u ginekologa na nfz. Zbadała mnie na fotelu, mówi pięknie szyjka się ułożyła i wszystko ok. Wypisała kartę ciąży. Zapytałam czy zrobi mi usg a ta do mnie
"a nikomu nie powiesz?". No i zrobiła, jest ciąża. Pęcherzyk z ciałkiem żółtym, na zdjęciu nie widać nic poza pęcherzykiem ale widziałam na monitorze. Niestety nie zmierzyła nic ani nie zapisała w systemie więc nie wiem który dokładnie tydzień i dzień. Powiedziała że 5-6 tydzień. Wydrukowała jedno zdjęcie i mówi "ja Ci usg nie robiłam i nigdy nie dostałaś tego zdjęcia" [emoji23]
Co do objawów to stwierdziła że nie każda kobieta musi od razu rzygać jak kot. Jedyne czym mnie zmartwiła to że piersi mogłyby już zacząć boleć [emoji848]
Kolejna wizyta na nfz ma być na prenatalne usg pomiędzy 11 a 14 tygodniem dopiero, badań żadnych więcej nie zlecała, bo wyniki mam ok i to chyba tyle.
Zapomniałam oczywiście zapytać o nospe, apap i inne no ale trudno. Kazała brać tylko wit d3 i kwas foliowy. Żaden magnez który brałam, omega itp nie jest potrzebny wg niej.
Również kazała mi odstawić falvit mama bo zawiera żelazo a żelaza do 8 tyg nie można brać. Dobrze że wzięłam tylko chyba 3 tabletki [emoji6]
Zobacz załącznik 1112693