Cześć dziewczyny
Wczoraj już nie miałam siły pisać w sumie to czytałam forum i szukałam historii dziewczyn, którym tez pappa źle wyszła. W sumie większość historii po b amniopunkcji lub nifty kończy się dobrze, więc mam nadizeje, że u mnie i @Ilsia będzie wszystko dobrze.
sandra_91 napiszę CI jak to było u mnie, bo ja przechodziłam przez amniopunkcję. Badania pren. miałam w 11 tyg. lekarz żartował, że dziecko po turecku siedzi i nie widział tez kości nosowej. Ale uspokajał, ze to szybko i ze mam przyjśc jeszcze raz. Po paru dniach dostałam tel. ze złe wyniki pappa (36 lat miałam). Lekarz tak bardzo mnie wystraszył, ze zdecydowałam sie na amniopunkcję. W miedzyczasie poszłam prywatnie na jeszcze jedne prenatalne, gdzie lekarz bez problemu zobaczył kość nosową ale zobaczył tez, że dzieciątko ma przykurcz nóżek. Amniopunkcję wykonał ten sam lekarz, który śmiał się, ze dziecko po turecku siedzi a jak mu powiedziałam, ze kość nosowa widoczna to mnie zbeształ, ze latam po lekarzach szukając cudu. Wyłam jak bóbr. Wyniki przyszły dobre. Teraz z perspektywy czasu patrzę na to inaczej. Nie zdecydowałabym się na amniopunkcję. To by i tak nic nie zmieniło. I tak bym urodziła. Tylko, ze u mnie była inna sytuacja, bo córeczka miała wady o których już wiedziałam od pierwszego prenatlanego. Tobie usg wyszło dobre!!!!! Będąc w ciązy kolejnej robiąc badanie pappa , pielęgniarka powiedziała, ze to statystyki i tego się trzymałam.