reklama

Grudniowe mamy 2021

Ja również moją cesarkę wspominam bardzo dobrze, a szczególnie pielęgniarkę anestezjologiczną, która przez cały czas trzymała mnie za rękę i głaskała po głowie...[emoji56] Anestezjolog po podaniu znieczulenia dokładnie sprawdzał czy już zadziałało. Cały czas wpatrzona byłam w męża, którego widziałam za szybą. Do pomieszczenia w którym był mąż dzidziuś trafia po wyjęciu z brzuszka, tam mąż uczestniczył w tych pierwszych czynnościach pielęgnacyjnych[emoji4] Czułam się na sali operacyjnej mega bezpiecznie i mega zaopiekowana. Z tym że to była prywatna klinika. Ponizacja po 6h, podobno im szybciej tym lepiej, pierwsza noc była ciężka ale do przeżycia, no a potem już z górki. Życzę Nam wszystkim tu na forum pięknych wspomnień w grudniu, niezależenie czy będą to porody naturalne czy CC [emoji3590]
 
reklama
Ja moja cesarkę wspominam bardzo dobrze jeżeli można tak powiedzieć. Miałam znieczulenie podpajęczynówkowe bo na zewnatrzoponowe się nie zgodziłam całość trwała 15 minut potem 24h leżenia z workiem piasku i pionizacja i dopiero na 3 noc mi dali dziecko.
Pozazdrościć 😊Ja byłam pionizowana po 6 godzinach po cc i znieczuleniu ogólnym a córkę dostałam rano na drugi dzień
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry