Dziewczyny Szymon jest już z nami. Urodził się o 19.20
4140 i 56 cm.
Teraz jestem szczęśliwa ale było ciężko.
Moja gin czuwała i wszystko przyspieszała. Po 10 już miałam przebity pęcherz płodowy. O 11 skurcze byly już nie do wytrzymania i jak usłyszałam że jest 4 cm to się załamałam. Dzięki Bogu dostałam znieczulenie i do 9 cm byłam na znieczuleniu. Potem znowu jazda , momentami myślałam że to jest mój koniec i nie dam rady. Miałam super położne i męża.
Jestem już szczęśliwa. I mimo że było ciężko to wszystko jest to wytrzymania.
@Sylwestrowa i
@Sylwia92 trzymam za Was kciuki i za pozostałe mamusie też. Jutro się odezwę bo dziś jeszcze nie wiem co się stało