reklama

Grudniowe mamy 2022 :)

reklama
reklama
Kurczę, u mnie nigdy nie mogą znaleźć żył, mam takie super mało widoczne, ale nigdy jeszcze nie miałam takich przebojów, zawsze profeska i uspokajanie rozmową (bo zdarza mi się zasłabnąć na widok własnej krwi 🙃). Szczerze współczuję takich "profesjonalistek", trzeba się od nich trzymać z daleka i gdzie się da to głosować portfelem.
ja też właśnie boje się pobierania krwi, od momentu jak jako dziecko jakąś "profesjonalistką" zalała mi krwią całą piżamę i powiedziała że mam przestać płakać bo mame wyrzuca ze szpitala.
Jak byłam w tamtym roku w szpitalu przez ten wyrostek, potem powikłania, potem poronienie i te stany zapalne(łącznie chyba z 2 miesięce tam byłam) to już nie mieli gdzie kłuć, takie zrosty się porobiły. Już zastanawiali się nad noga, ale na szczęście wyniki były dobre i wypuścili mnie do domu. Ale nawet jak poszłam na kontrolna morfologię miesiac po pobraniu to kobietki miały problem bo dalej te zrosty były. Ja mam jakiegoś pecha do tych kobiet od pobierania. Ale przetrzymam, raz w miesiącu.
Powiedzcie mi jak to zrobić żeby nie zwymiotować rano a iść na badania ? Musze być na czczo + krzywa cukrowa 😖 za 2 tyg wizyta a ja nie jestem w stanie rano się zebrać i iść do laboratorium 😞
też miałam dziś ten problem. Zaprowadziłam córkę do przedszkola i leciałam na ta krew. Wzięłam ze sobą activie do picia i miętowe cukierki. Jakby było mi fest niedobrze to bym sobie to zarzucila, trudno. Ale było znośnie. Badania są mniej więcej raz na miesiąc, przeważnie. Więc byłeś teraz to przetrwała a w drugim trymestrze będzie już dużo lepiej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry