Musimy po prostu przeczekać . Ja zauważyłam że muszę wszędzie wychodzić z butelką wody . Jak się napije chłodnej wody to jest mi lepiej ale już wielokrotnie siedziałam na paletach z wodą w biedronce bo straciłabym przytomność . Masz racje że człowiek teraz taki niesamodzielny … męczy mnie to okropnie, bo ja od jakiś 4 lat to zawsze na wysokich obrotach non stop . Ja jestem pracoholikiem , pracowałam minimum 240 godzin miesięcznie dni plus noce , robiłam jednocześnie studia, ogarniałam synka , męża , mieszkanie, a teraz jestem trup dosłownie . Z nieba mi ta ciąża spadła, bo chyba dłużej bym już nie dała rady. Nawet obiad to robię teraz na raty z przerwami, żeby poleżeć trochę .