zupa porowa (pomysł własny)
* trochę tzw wczorajszego rosołu (kurczak, wołowinka, warzywa) Ja zwykle resztki mięsa kroję na kawałeczki i do zupki są jak znalazł.
* jeden duży por lub dwa małe
* jakaś marchewka nieduża (bo lubimy ale moż ebyć bez)
* kilka ziemniaczków wg uznania
* śmietana
* sól, pieprz, koperek, troszkę selera naciowego, troszkę zielonej pietruszki.
Rozgrzewam rosól z mięskiem, dodaję pokrojonego pora (takie półkrążki, ja wykorzystuję zarówno białą część jak i zielone liście jeśli nie są przywiędłe i brzydkie).
Dodaję posiekaą zieleninę i marchewkę pokrojoną w kostkę.
W tym czasie obieram ziemniaczki i dodaję pokrojone do zupki. Sól, i pieprz do smaku.
Kiedy ziemniaki są miękkie dodaję śmietanę. Ja do tej zupki lubię dużo ale bez śmietanki teżjest dobra.
No i teraz można zupę zmiksować i będzie taki mus jak dla dziecka. Raz tak zrobiłam i nie byłam zachwycona, teraz jemy taką niemiksowaną.
kurczak z anansem (wymyślony)
* piersi kurczaka (ilość według liczbygłodnych)
* mała cebulka
* ząbek czosnku
* puszka anansaw pokrojonego w kosteczkę chyba, ze komuś chce się samemu kroić.
Piersi kroję w kawałeczki i obsmażam na oliwie, opruszam solą i pieprzem i odkładam, niech zaczekają.
Dalej podsmażam cebulkę posiekaną w półplasterki i ząbek czosnku. Jak się zrumieni dodaję odcedzone kawałki ananasa. Chwilkę tak się dusi razem. Wrzucam kurcaka, mieszam, i żeby był sosik dolewam trochę tego soku z ananasa, ewentualnie żeby zagęścić dodaję do niego troszkę mąki.
I już. Podaję z ryżem.
kisiel owocowy dla dziecia i rodzica
garść wybranych owoców (u nas były już truskawki i wisienki ale mogą być jagody, maliny, poziomki lub mix ww) zasypuję troszkę cukrem i czekam z godzinkę aż ppuszczą sok.
Zalewam wrzątkiem (poziomki, maliny) lub gotuję całość, ugotowane miksuję jeśli dzieć nie poradzi sobie z większymi kawałkami (ale dla starszego już nie miksuję), doprowadzam do wrzenia. W troszku zimnej wody rozrabiam łyżeczkę lub 1,5 mąki ziemniaczanej i dolewam to do gotujących się owocków. Musi się zagotować. Ostudzony podaję dziecom. Czasem ambitniej polewam jeszcze sokiem malinowym i ozdabiam surowymi owockami albo takimi kolorowymi cukiereczkami do dekoracji ciast. Mój narazie nie potrzebuje takich udoskonalaczy ale bratanek jest zachwycony.
Trudno mi tu podać ilości, wszystko robię na oko i czasem wychodzi za rzadki albo za gęsty ale łatwo poprawić dodając mąki lub płynu.
Wiecie jak to napisałam to takie skąplikowane wyszło a to przecież takie łatwe papu i na ciepło i na chłodno.
