ataata ja tez bylam po pierwszym USG (tez w 6 tyg) troche rozczarowana. bo wtedy tez byl "tylko" pecherzyk i lekarz nie zaczal zadnych dzialan, "bo sie jeszcze wiele moze zdarzyc". i tez nie zalozyl ksiazeczki etc. dlatego jak bylam wczoraj i slyszlalam serduszko i ze jestem zupelnie zdrowa to bardzo sie uspokoilam (choc wczoraj jednoczesnie mialam straszny zjazd, jakby drugi raz do mnie dotarlo co sie stalo i straszny lek przed przyszloscia). ale moj mi sie nie pozwala denerwowac, bo sie boi ze to zaszkodzi dziecku i wszystko meznie znosi i sie usmiecha, a jak ja widze ze on usmiechniety to mi lepiej.
cala 4 dziadkow juz wie i dostala mailem zdjecie wnuka. nieco chyba wzruszeni

)
poza tym dzisiaj obdzwonilam rozne laboratoria. najtaniej w krakowie znalazlam rozyczke i toxo po 30 zl. wiec spora roznica. reszta badan bardzo podobnie.
jutro tez pojde do gina w przychodni nie w moim rejonie (niepubliczna, ale z kontraktem), podobno oferuja niezla bezplatna opieke ciezarnym. ale sama sprawdze. jak oczywiscie uda mi sie wcisnac.
poza tym to mam zwolnienie, siedze w domu, a raczej spie.
ataata - widze, ze wraca Ci apetyt!! mi tez, az sie zaczynam bac

trzymajcie sie wszystkie!
dotaZ mam nadzieje, ze wszystko wrocilo do normy, bardzo trzymam kciuki!!