reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

reklama
Witajcie w poniedziałek!!!;-)

Dziś znowu słoneczko, a od wczoraj juz jesień:tak:;-)

Jak jesień zleci to tylko zima a zimą wiecie co?....:-)

Uciekam...papa,trzymajcie się!:-)
 
wiemy wiemy dota:-)

dzien dobry w słoneczny poniedziałek. ja wlasnie piję kawusie a zaraz zabieram sie za pieczenie jabłecznika bo mam dzis gości,,, a no i bedę robiła chyba dżem z jabłek bo dostałam wczoraj chyba z 15 kg i musze cos z tym zrobić. a moze macie jakis fajny przepis na konfitury, lub jakis mus jabłkowy?
 
Czesc Dziewczyny :)
U Was sloneczny poniedzialek a u Nas deszczowy. Od samego rana pada a jak pochmurnie :no:
doticzka daj znac co u Was. Bylas u lekarza? Jak sie czujesz?

U Nas weekend leniwie. Wczoraj lezelismy na sofie cale do poludnia a potem pomoglam mezowi auto wysprzatac i wypolerowac. Uznalam ze troche czasu na swiezym powietrzu dobrze nam zrobi:tak:. A dzis od rana w pracy.
Maly wiercipietek bokiem mi wylazi :-D caly czas czuje Dzidzi stopke pod zebrami z prawej:-)

Milego dnia Mamuski i Dzidziusie :)
 
Witajcie dziewczynki (nie będe oryginalna) w ten słoneczny dzień ;-)
Za oknem złota jesień i prawie 20 stopni.

Viki jabłecznik? Mmmmm moje ulubione cisto ;-) Taka szarlotka na ciepło... Pyszotka!
Wpisz przepis to zmuszę Piotra do kupienia jabłek i może też upiekę.
Dziś też postaram się Wam przesłać polecone z płytkami. Zobaczymy jednak o której mąż mój skończy zdjęcia.

Ja dziś "odpaliłam" słuzbową skrzynkę, bo po trzech tygodniach przerwy wracam do pracy on-line ;-( Ponad 800 meili... Musiałam sobie zrobić przerwę, bo co za dużo to nie zdrowo ;-)

Miłego dzionka!
 
Cześć Mamusie. całe mieszkanko mam zalane słońcem.Super! No to wyręczyli mnie ze wszystkiego. Teraz to już nawet gotować mi nie pozwalają. Ale wiecie co nawet się ciesze bo w końcu czuje się jak księżniczka. Tezaz mężulek doceni moją ciężką pracę i zawodową i domową.
Dziś rano wstał lewą nóżką bo nie wiedział od czego zacząć. czy wyjść z psem czy wyprawić mojego starszego syna do szkoły czy jechać załatwiać sprawy związane z jego pracą czy załatwiać sprawy związane z naszym sklepem ( a uwierzcie trochę tego jest). A tu trzeba jeszcze posprzątać, wyprać , poprasować zakupy zrobić. Fiu, fiu troszkę się chłopak nalata.
.A ja zaczynam się przyzwyczajać. Mamusia moja obiadki nam gotuje. Chłopaki jedzą u niej a mnie przywożą do domku w termosie. No, no obym się za bardzo nie przyzwyczaiła .
 
reklama
Magda, no z tego co piszesz to faktycznie "trochę" spadło na głowę twego męża, musi dac radę, skoro ty dawałaś ;-) no i na 100% Cię doceni :tak:
Korzystaj z tego "księżniczkowania". Trzymaj się ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry