reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Asmodis ja szczerze mówiąc to odradzałabym Ci dzikankę. Ja tak zrobiłam myśląć że tak będzie lepiej no i studiów już nie ukończyłam. Bo naprawdę trudno jest wrócić po roku do nauki zwłaszcza przy dzieciach, nie wspomnę już o tym że nie wiemy co nas czeka za rok. Mnie czekały bardzo złe rzeczy, które mnie podłamywały no i już nie miałam siły na powrót. A gdybym nie brała dziekanki to najprawdopodobnmiej dziś już bym była mgr. Ale to moja opinia z mojego życia wzięta.
 
reklama
Ewa dziekuje za zainteresowanie to naprawde mile. Ale najgorsze jest to ze nikt mi nie moze pomoc a najgorsze ze ja tez nic nie moge zrobic i musze czekac na bieg wydarzen ktore nie zapowiadaja sie ciekawie...:-( Chodzi o dwie najbardziej drogie dla mnie kobiety Mame i Babcie.
 
Belka nie martw się, no szczególnie teraz...nie wiem o co chodzi ale zobaczysz z czasem pewnie wszystko się ułoży...że też nie mamy świetego spokoju z problemami w ciąży...chociaż w tym okresie nie powinnyśmy mieć żadnych zmatwień, problemów...
Bedzie ok, przecież musi być!!!:tak:
 
Belka pamiętaj że my tu zawsze jesteśmy i można się z nami dzielić nie tylko radościami ale i smutkami, który niestety w życiu nam nie brakuje. Myślę że takie nasze gadanie na BB nie jednej już z nas pomogło w różnych sytuacjach. Dobrze że mamy siebie tutaj.
 
Dobrze powiedziane Dotka! Dzieki BB i Wam dziewczyny jakos latwiej sie znalezc w tej nowej ciazowej sytuacji:) i oprocz tego, ze dzieki Waszym radom i oipiniom jakos tak latwiej sie przygotowac do nowej roli w zyciu, to i jest sie komu wyzalic i zawsze mozna liczyc na jakies cieple slowa i przegonic smutki...
A tak na marginesie, Dota, az trudno mi uwierzyc, ze z Krzysia juz tak duuuzy chlopak:) Pieknie sobie rosnie dzieciatko!:)
Ataata, z tym kursem, to na pewno fajna sprawa...Wyjdziesz troche do ludzi i przy okazji sie czegos ciekawego nauczysz:)
 
Jesu ja dopiero teraz mam siłe na momento usiąść przed komputerem.
Wróciłam do domu po 19:wściekła/y:

Okazało sie że kurs trwa nie do 16 a do 18:szok: i tak do końca przyszłego tygodnia bo potem już do 16, a to temu że UP wymyśliło sobie jakieś posrane 20godzin zajęć z treningu interpersonalnego:wściekła/y:Porażka totalna, nienawidze takich rzeczy, autoprezentacja, gadanie o sobie na zawołanie przed obcymi i inne tego typu sztuczne rzeczy, jakieś śmieszne ćwiczenia i scenki... boże jak mnie wkurzają takie zajęcia:baffled::wściekła/y:No ale nic nie poradze, zaciskam zęby i trzeba przetrwać.
Natomiast zajęcia z Grafiki czyli już te typowe dla profilu kursu są w porządku, babeczka tłumaczy wszystko od podstaw, szczegółowo, pokazuje i wogóle jakoś tak miło, no i idzie wszystko pojąć bez problemu, nawet jak sie niema zielonego pojęcia i pierwszy raz sie ma styczność z tymi programami graficznymi tak jak ja.
Także to jest ok.
Najgorszy ten dojazd, bo cholera z powrotem takie korki że jechałam ponad godzine:-(i to jest najbardziej męczące w tym wszystkim....

No ale koniec narzekania, bo już nawet nato niemam siły:-D

No i cholera jeszcze tylko moje 2 seriale i ide spać bo padam.
Jutro tez wpadne pewnie na momencik, aj beznadzieja.

Buziaki dla wszystkich i sorka że tak tylko o sobie, no ale chciałam zdac relacje ;-)
 
reklama
Dzieki Ewa i Weroniczka za rady...sama nie wiem co zrobie. wiem, ze przy dziecku jest ciezko bo mam Ninke i dala mi sie bardzo we znaki przy nauce...24h nie wyrabiam i nie wyrobie a przy dwojce takich szkrabow tym bardziej....myslalam o indywidualnym toku ale nie wiem czy dam rade. nie dosc ze musialabym sie sama wszystkiego uczyc to jeszcze zaliczac wszystkie cwiczenia, pisac prace i egzaminy...strasznie tego duzo przy dzieciakach i jeszcze trzeba sie nimi zajac, a jak maly sie urodzi to ja przeciez totalnie padnieta bede...wieceie o co chodzi,

Ataata..a co ty za kursik robisz?

na BB zawsze razniej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry