reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Hej dziewczyny:) Ja mam pytanie troche z innej beczki :własnie wyczytałam gdzieś na forum BB (nie na naszym watku) że truskawki nie są wzkazane w ciązy bo można się zarazić toxoplazmą przez nie :(:( Strasznie się zmartwiłam bo ja ubustwiam truskawki i dzisiaj własnie planowałam kupić :( Czy to prawda ? Truskawki są nie bezpieczne dla Nas???
 
reklama
viki no to faktycznie przeżyłaś swoje :sick: szczerze współczuje. Ja na zzo jestem zdecydowana na 90% (jeśli sie bedzie dało) ale moja matka ciągle mi to odradza... że jakieś komplikacje mogą być, że można zostać kaleką... niewiem czy to prawda, bo na prezentacji jest pokazane że niema możliwości sie wbić igłą w rdzeń kręgowy... no jedynie gdyby lekarz był wtedy pijany.
Medycyna idzie do przodu, więc moja mam chyba jednak niema zbytnio racji..

belka nacinanie krocza mnie przysparz o dreszcze. A najgorsze jest to, że ja zawsze myślałam, że lekarz to robi skalpelem... a tu zonk!! ....Nożyczkami:szok:.
Jak pomyśle, że ma przeciąć mi kawałek ciała nożyczkami to mi sie niedobrze robi:-(. Moja siostra twierdzi, że tego nacięcia sie praktycznie nie czuje bo to jest ból przy bólu... nacinają przy mocnym skurczu. Mówi że najgorsze jest jednak szycie... na żywca niestety... przynajmniej ona tak miała, bo rodziła pierwszy raz i nie wiedziała, że ma prawo sie dopomnieć o znieczulenie!!! Przy drógim dziecku sie dopomniała, więc dostała, ale mówi, że to itak ciul bo znieczula sie zewnątrzna strona, a przecierz szwy ma sie też wewnątrz...
Więc jak dla mnie kolejny powód za ZZO, bo sie szycia nie czuje:laugh2:
 
Doticzka bzdura!!!:tak:;-):-p. To tak samo jak miały by być niebezpieczne ogórki czy pomidory... To są owoce i warzywka co rosnbą przy lub w ziemii. A w takie miejsca jest w stanie zaglądnąć kot. No i teraz kot musiałby zrobić na te truskawki kupke, a ty ich nie umyłaś i zjadłaś. No i teraz jak kot był nosicielem toxoplazmozy to możesz mieć pecha...
No ale nie dajmy sie zwariować, przecież myjemy owoce i warzywa dokładnie przed zjedzeniem... zwłaszcza teraz, jak w ciąży jesteśmy;-)
Nic sie nie mart, jedz truskawki i inne pyszności tylko je myj bardzo dokładnie...

Coś wiem na temat toxoplazmozy, bo jak może pamiętasz to miałam adoptować niedawno kotka, ale... no nie udało sie... więc wcześniej sie naczytałam na ten temat:-)
 
Viki no to Cie rozumiem bo u mnie bylo podobnie.Tylko ,ze ja czekalam az sie samo zacznie i jak sie juz zaczelo to szlo tak wolno ,ze dawali mi mnostwo lekow w tym oksytocyne zeby przyspieszyc akcje.:baffled:W szpitalu spedzilam noc, dzien i dopiero w nocy o 00.45 urodzil sie Witus. Tez nie bylo wesolo ale nie bede wam opisywac bo wychodze i tak z zalozenia ,ze banie sie porodu jest bez sensu.Dziewczyny naprawde kazdy porod jest inny i trzeba sie do tego nastawic optymistycznie bo czemu akurat ,ktroras z was ma miec ten ciezki?
Ja mimo beznadziejnego pierwszego nie boje sie kolejnego bo moze akurat bedzie znacznie lepiej? Po co sie martwic na zapas.
Belka pociesze Cie jeszcze z tym nacinaniem krocza.Ja tego prawie nie poczulam bo krocze nacina sie w skurczu pod koniec porodu ,skora jest tam tak napieta ,ze mozesz poczuc jakies cieplo(tak bylo u mnie)albo male pieczenie ale to w porodzie jest najmniejsze piwo;-)
 
Uffff ......Ataata ale mnie pocieszyłaś :-):tak: Dzieki :*:*:* Bo na samą myśl że mam nie jeść moich ulubionych truskawego to normalnie serducho pęka a taka zrobie sobie dzisiaj truskaweczki (zmiksowane) z cukrem i ze śmietankką mniemmmm....:):D
 
Przylaczam sie tez do opini Ataaty o toksoplazmozie.Mozna teoretycznie zarazic sie nia tez od niemytego surowego miesa(podczas przygotowywania) ,praca w ogrodku i sprzataniem kocich kupek.To prawda ale tylko jesli nie myjemy po tym wszystkim rak i wkladamy je do buzi:confused: Wszystko wiec to troche pic na wode bo chyba nikogo nie trzeba uswiadamiac ,ze rece trzeba myc.No jedynie tyle ,ze nie powinno sie probowac surowego miesa bo niektore zwierzeta tez moga przenosic ta chorobe(chyba swinki i krowy ale nie pamietam moze kury tez)
Co do kota to ja przygarnelam kotke ze schroniska wlasnie w ciazy (poprzedniej)ale ja wiem ,ze jestem odporna na toxo a i tak sprzatalam kuwete w rekawiczkach zeby na zimne podmuchac;-):tak:
 
Dzieki za pocieszenia jednak to malo pomoglo :-( Jedyna nadzieja w moim mezu ze bedzie przy mnie i bedzie mnie mocno trzymal :tak: no i ze bedzie sie szybko goic :sick:

Jeszcze mamy naszczescie czsu zeby sie wiecej dowiedziec i przygotowac sie psychicznie ;-)
 
zgadzam sie z AneczkaK

nacinanie krocza to pikus w porównianiu z całą reszta,
i faktycznie nacinają krocze juz na samym koncu jak juz w zasadzie widac głowke i robią to podczas skurczu dlatego na serio nie jest to takie straszne...gorzej jak samemu sie popęka bo tak tez sie dzieje no i wtedy jest wiecej szycia, a szycie troszke boli ale nie mysli sie juz o tym tak bardzo gdyz masz juz dzieciątko w ramionach i nic innego sie juz nie liczy
 
Doticzka a ja nienawidze truskawek tymbardziej, że w tym roku są strasznie kwaśne:baffled: Ale wczoraj zjadłam pierogi z truskawkami;-) -tona cukru i jakoś zjadłam:-D

AneczkaK dokładnie, surowym mięsem też można sie toxoplazmozy nabawić.. nop ale kto jada surowe mięsko:laugh2:

Dziewczyny, co myślicie o zamknięciu wątku z galerią???
Bo tak sie przyglądam to większość ma pozamykane:-( nie wiedzieć czemu, no ale skoro ja niemoge kogoś pooglądać to chyba też nie chce zeby ten ktoś mógł oglądnąc mnie:confused:
Jakie są wasze zdania.
A pozatym może niektóre z nbas chętnie by sie pokazały, ale nie całemu światu..
A tak dostęp byśmy miały tylko my.
Co o tym myślicie???:confused:
 
reklama
Ataata ja jestem ZA!! wczoraj chciałam zobaczyć brzuszki dziewczyn bodajże z listopada ale nie dało rady bo był zamknięty:-pi myśle że to daje swojego rodzaju prywatność dla każdego wątku przecież nie wszyscy muszą widzieć a my bedziemy mogli zobaczyć jak rosną brzuszki w naszym gronie:tak: Ja same chce wstawić fotke ale się wstydze:zawstydzona/y::-p i myśle że gdyby był zamknięty to było by o wiele prościej ale to tylko moja skoromna opinia.;-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry