I wreszcie my się witamy

Cale szczęście zdążyliśmy z babcią jeszcze być na spacerku bo jakąś godzinę temu u nas się ostro rozpadało i ogólnie jest ble....

Ale za to Wiktor dziś wynagradza mamusi wczorajsze humorki i cały dzień prawie śpi...zobaczymy co będzie w nocy???
Kasia
WIELKIE GRATULACJE!!!!
SUPER ŻE BĘDZIESZ MIAŁA NASTĘPNEGO GRUDNIACZKA!!!
A Oliś na pewno się cieszy, tyle że nie miał innego sposobu na okazanie radości niż tylko ...walnięcie kupki...FAJOWO!!!!
Dotka Słońce pozdrawiamy Cię serdecznie i przepraszamy za pominięcie wczoraj

...i doskonale Cię rozumiem czemu tak szalejesz za swoim synkiem...bo ja za moim tak samo!!!

Ależ my Grudniówki mamy kochane te nasz Pocieszki



Magdalenka w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak przystąpić do działania, oby i mi się powiodło;-)
Paula to fakt ze wczoraj strasznie szalały te nasze brzdące...mój dzięki Bogu dziś odpuścił...miejmy nadzieję że i Juleczce też szybciutko przejdzie i uspokoi się dziewczynka:-)
Weroniczka trzymam kciuki za udany zakup!!! A odnośnie tych lekarzy to normalnie jakaś masakra jest...ja nie wiem jak tak można ludzi traktować

. I nie martw się...poćwiczycie i będzie ok!! Na pewno!!

:-)
Viki, Aneczka współczuję nieprzespanej nocki...obyście dzieciaczki dały wam dziś odespać:-):-)
Anetka oby Madziulka miała tylko lekki katarek który szybciutko minie:-):-)
Ataata nasz Wiktor jest na tym samym etapie co Twoja SDarusia...odnalazł swój kciuk i uwielbia go po prostu...nawet w trakcie jedzenia potrafi go sobie do buzi wepchnąć!!! I nóżki też już parę dni temu zauważył i łapie się za kostki!! Cwaniaczek jeden!!!


Jutrzenka dzięki za pocieszenie, dziś Wiktor jest dużo spokojniejszy...jest strasznie senny, chyba przez pogodę

bo do nas też deszcze przyszły...:-

-(
Stefanka ładne spanie ma ta Twoja Córunia...super macie!!!:-):-)
Soida oby jednak ten etap jedzenia w nocy nie trwał zbyt długo u naszych maluchów bo nie wiem czy to długo wytrzymamy...

Fajny ten sposób z balkonem...też go kiedyś odkryłam tyle że im jest cieplej tym Wiktor gorzej zasypia na zewnątrz...:-(
Odnośnie nowych posiłków to u nas już były jabłuszka, marchewka i soczek jabłkowy ale w niewielkich ilościach...tak dla spróbowania:-)
Napletek małemu lekarka kazała ściągać przy kąpieli zaraz na pierwszej wizycie i raczej jest ok:-)...aha i łóżeczko mamy jeszcze na tym najwyższym poziomie...choć już Wiktor tak zaczyna się podciągać że pewnie wkrótce będziemy obniżać...
A teraz idziemy wsuwać jabłuszka z banankiem...:-):-):-):-)