jutrzenka
Szczęsliwa mamusia :)))
A ja ciagle glodna. Maz o 14 pojechal cos tam komus w kompie zrobic i mial niedlugo wrocic wiec czekam na niego z obiadem. A to troche to tyle ze jeszcze go nie ma, bo tyle sie zeszlo bo w miedzyczasie pradu nie bylo. Ale juz jedzie wiec zaraz zjem moje ulubione spaghetii. Milego popoludnia.
dota smaka narobilas..tyle ze ja juz jem smazone i malemu nic nie jest..a ostatnio robilam goląbki i zostalo mi duzo kapusty wiec zrobilam bigos..i tak co weszlam do kuchni to podjadalam go z garnka...i w sumie to doszlam do wniosku ze sporo musialam go zjesc...ale malemu nic na szczescie nie bylo:-)
Tylko ja taka kobieta z zasadami jestem...heheh