Ewelinko moja mała tez robi kupki co 2 dni i w tym dniu kupkowym zawsze wysteka conajmniej 2 albo nawet 3... są twadre i brązowe czasem zielonkawe, mysle że dziewczyny mają racje z tym żelazem... najgorzejj jak jest sluz albo krew, to wtedy znak ze cos nietak.
Ja zabardzo nie mam jak pisac bo Daria mi śpi metr od klawiatury,,,
Dziewczyny mam do was ogromną prośbe.. wczoraj złapałam takiego doła i taką zwałe z tym ze moja mała jako jedyna nie spi w łózeczku ze postanowiłam zacisnąc zeby i ją tego nauczyć...
Od dziś zaczęłam... poszłam do sklepu kupić spiworek i klamka zapadła...
Jest mi cholernie ciążko bo Daria sie tak strasznie buntuje przeciw temu i tak strasznie płacze i krzyczy ze serce mi sie kraje:-

zawstydzona/y: no ale ileż można:-( moze dzieki temu i na polu we wózku bedzie grzeczniejsza..
Dziś mi sie udało wytzrymac 4 razy.. raz był taki wrzask ze oddechu juz brakowało więc ją musiałam wyjąć, 2 razy ale potem usnęła.. siedze przy łóżku, ona mnie widzi i płacze a ja ją głaskam po policzku i mam łzy w oczach...
Na domiar złego, nie dośc że jest mi z tym ciężko i źle to jeszcze słysze jak moja matka pod nosem brzęczy że katuje dziecko:-

-

-(, że robie z niej wariata, a to mnie dobija...
Troche sie rzuciłam na głłęboką wode bo 3 rzeczy naraz wprowadzam: zmiana karmienia nocnego, nauka zasypiania samemu i nauka spania w śpiworu (a nie ściśnięta a rożku)
Bardzo was prosze, trzymajcie za mnie kciuki aby udało mi sie wytrzymac i zakończyć to co zaczęłam, bo innaczej to juz na starcie nie miało by sensu... trzymajcie kciuki zebym sie nie poddała i żeby Daria w końcu zrozumiała że nie robie jej krzywdy, że tak poprostu trzeba i to też dla jej dobra, bo nauczy sie zasypiac wtedy kiedy ma ochote i tam gdzie ma ochote a nie że ja ją usypiam na siłe i trzepie tym wózkiem na wszystkie strony a dziecku az główka odskakuje..
Mam nadzieje że wygram tą walke z darią a zwłaszcza ze samą sobą, bo gdy dziecko tak płacze to jedyna myśl "wsadź ją do wózka, oszczęź płaczu a w 2 minuty uśnie"...