• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

stefanka BabyBjorn...:dry:

kasia trzymaj sie, dasz rade jestes dzielna babka, wiem ze czasem brak sił i łatwo sie mówi ale ja wierzę w Ciebie... zawsze wierzyłam..
 
reklama
Kochane, ja wiem, że mam cudownego synka i jestem szczęśliwa, że to właśnie Olisiek został mi zesłany, ale jest we mnie cholerny strach o Jego przyszłość. O rozwój się nie martwię, bo wszystko zrobię, żeby miał jak najlepszych specjalistów, ale boję się o to serduszko. Już tyle opini przeczytałam w necie o ASD i VSD, że nie wiem sama co mam myśleć. Są to jedne z najpopularniejszych wad serca u dzieci, lekarze na szczęście wiedzą jak to leczyć, ale operacja na sercu to zawsze operacja na sercu i po prostu mam jakieś głupie myśli, że jakieś fatum nad nami ciąży...
Nie wiem czy to wcześniej pisałam, ale miałam kuzynkę z wadą serduszka, niestety nie wiem dokładnie jaką :( W wieku 8 miesięcy miała operację serduszka, wszystko miało być ok, ale niestety Kamilka już się po operacji nie obudziła... A takie wesołe dziecko z Niej było... Nie wiem to chyba wszystkie te traumatyczne przeżycia wpływają na mój nastrój. Wiem, że musi być dobrze, bo inaczej być nie może, ale strach jest nie do opisania...
Idę zjeść coś słodkiego, może troszkę mi się humor poprawi...
 
Kasieńka dziś jest trudno, ale z każdym dniem będzie coraz lepiej i na pewno na Twą twarz pwróci uśmiech. Jesteś wspaniałą kobietką i wierzę, że kolejne Twe marzenie o rodzeństwie dla Olisia się spełni. Czasami aby osiągnąć szczęście trzeba dużo przejść... Ściskam Cię jeszcze raz mocno, mocno.
A z Olisiem będzie dobrze. Tej myśli trzeba się trzymać. Jest dzielnym chłopcem. Wierzę, że wszystko będzie doskonale.
 
Narazie marzenia o rodzeństwie dla Oliśka odkładamy na bok... Teraz najważniejsza jest operacja i rehabilitacja, a że Młody będzie się wychowywał razem z Patrykiem Sylwii z listopadówek to prawie jakby miał rodzeństwo, bo z Sylwią widzimy się kilka razy w tygodniu i już się chłopaki jako tako dogadują (czyt. jak jeden płacze to drugi zaczyna, albo jak jeden się śmieje to i drugi głupkowato rechocze;) ). Kiedyś im się bejsbole kupi i razem będą rządzić Belfastem i rozpieszczonymi irlandzkimi dzieciakami ;P
Coraz bardziej skłaniam się też do przygarnięcia jakiejś psiej bidy... Dzisiaj chodził po domach nasz sąsiad, ma 94 lata, jest, że tak powiem już na wykończeniu (a szkoda, bo fajny facet) i szuka domu dla swego 14-letniego labradora jakby nie daj boże psiak go przeżył.Nie chce, żeby pies do schronu trafił, bo tutaj takie starsze psy automatycznie się usypia ze względu na małą szansę adopcji. Wpuściłam sąsiada z psiakiem do domu, żeby sprawdzić jak się by dogadał taki starszy pies z małym dzieckiem i powiem szczerze, że sama nie wiem co robić. Psiak jest super, co prawda już nie słyszy, ale węch ma doskonały, jak tylko Młodego zobaczył i obwąchał ogon mu o mało nie odpadł z radości i zaczął się zachowywać jak szczeniak, chociaż stawy już mu za bardzo na to nie pozwalają. Aż się poryczałam bo z jednej strony rozsądek mi mówi, że małe dziecko może takiego starszego psa zadręczyć, ale z drugiej strony serce mi nie pozwoli, żeby psiaka uśpili...Ja zawsze muszę sobie życie czymś skomplikować, ale ten psiak ma prawo do godnej starości, nie zasługuje na schron i na śmierć tylko dlatego, ze jest stary...Tomek twierdzi, ze oszalałam chyba, ale widziałam jak cichaczem wynosił z kuchni szynkę parmeńską i dał psiakowi... Kurcze zakochałam się w tej beżowo-rudej bambaryłce...
 
kacha moja przyjaciolka hoduje labradory i ma 5 i coreczke ktora ma 4 latka. poniewaz jej psy sa jej przyjacielami ma rowniez baardzz stara suczke i mowi ze wcale jej Marysia nie meczy, przeciwnie uczy sie szacunku i opieki :) moim zdaniem to dobry pomysl. sama bym chciala miec psa ale narazie wynajmujemy a wiesz jak tu jest "no pets".
 
reklama
My też wynajmujemy, ale na szczęście u nas mamy wyrażoną zgodę na posiadanie zwierzaka pod warunkiem, że naprawimy później ewentualne szkody, a dla nas to przecież logiczne, że jak psiak coś nabroi to zreperujemy to. Dla mnie psy są nawet lepsze od ludzi i cholernie mi brakuje takiego mokrego noska i codziennych pobudek długim psim jęzorem...A Oliś to już wogóle dogomaniak pełną gębą będzie ;) Już w wieku 2 tygodni lizał się z psem ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry