reklama

Grudzień 2009

hehehe powiem tak- jak się zacznie poród i prawdziwe bóle będzie już Wam wszystko jedno, byleby sie to szybciej skończyło;-)
to na pewno ;p
tylko że wiesz... zazwyczaj to i tak poród przyjmuje ten, który ma akurat dyżur :eek:
ale powiem brzydko, że bez znajomości się nic nie załatwi. jak ich nigdy nie wykorzystuję, tak w tym przypadku wykorzystam w 100% :laugh2:
skubana ;p
ja wiem że mój lekarz może przyjechać na żądanie.. ;)
skłonna jestem nawet mu zapłacić byle tylko był przy mnie ;p
 
reklama
Ja już wolę nie gdybać czy mój Arek będzie przy porodzie bo do Hani nie zdążył i akurat jak mnie szyli to dodzwoniłam się do niego:-):-):-)
Ale bardzo bym chciała żeby był tylko nie przy samym rodzeniu!!! Bo wtedy już plecków nie pomasuje... aniech poczeka za drzwiami a jak sie urodzi to go zawołają:-):-):-)
Tak ustaliliśmy:laugh2:

i takie rozwiązanie mi najbardziej odpowiada :laugh2:
 
zobaczymy, najwyżej go (ładnie mówiąc) wyproszę :laugh2:

Hahaha :-D:-D:-D juz słyszę te ładne słówka:-D:-D:-D

Znajoma pielegniarka opowiadała, ze co druga kobieta przy porodzie krzyczy, że już nigdy więcej w zyciu nie da męzowi, uzywając przy tym różnych ocenzurowanych słów. :-D:-D
Najlepsze jest to, że te kobiety i tak po jakimś czasie wracały na porodówkę z kolejnym dzieckiem ( oczywiście krzycząc to samo:-D).:-)
 
Hahaha :-D:-D:-D juz słyszę te ładne słówka:-D:-D:-D

Znajoma pielegniarka opowiadała, ze co druga kobieta przy porodzie krzyczy, że już nigdy więcej w zyciu nie da męzowi, uzywając przy tym różnych ocenzurowanych słów. :-D:-D
Najlepsze jest to, że te kobiety i tak po jakimś czasie wracały na porodówkę z kolejnym dzieckiem ( oczywiście krzycząc to samo:-D).:-)
A ja patrze na Twój suwak i mam wrażenie że już lada chwila będziesz rodzić :D
 
to fajnie :tak: ja ze swoim już jestem prawie umówiona :-p teraz tylko muszę wybrać sobie położną, która będzie chciała mnie masować a nie ciąć :laugh2:
hahaha :-D:-D:-D
jezuuu jak ja wytrzymam bez seksu jak mnie natną oO
chociaż pewnie teraz tak tylko mówię a później dziecko mnie pochłonie i ani nie bede miała siły myśleć o seksie :D:-D:-D
 
Hahaha :-D:-D:-D juz słyszę te ładne słówka:-D:-D:-D

Znajoma pielegniarka opowiadała, ze co druga kobieta przy porodzie krzyczy, że już nigdy więcej w zyciu nie da męzowi, uzywając przy tym różnych ocenzurowanych słów. :-D:-D
Najlepsze jest to, że te kobiety i tak po jakimś czasie wracały na porodówkę z kolejnym dzieckiem ( oczywiście krzycząc to samo:-D).:-)

"Kochanie, proszę Cię, wyjdź i poczekaj na zewnątrz" :laugh2:
 
reklama
dziewczyny (te, które rodziły naturalnie), powiedzcie mi, czy miałyście nacinane krocze? czy takie nacięcie jest koniecznie? nie lepiej pęknąć? czy mogę zabronić takiego nacięcia?
coraz bardziej mnie przeraża wizja zbliżającego się porodu :szok:

Przy pierwszym porodzie miałam nacięcie. Nie było źle, ale przy siedzeniu szwy rwały. Za drugim razem nie nacinali mnie tylko sama troszkę pękłam (śluzówka). Jakieś szwy chyba założyli (nawet nie pamiętam, bo położna nic mi potem nie ściągała), ale komfort przy siedzeniu był nieporównywalny. Nie czułam żadnych dolegliwości!

zobaczymy, najwyżej go (ładnie mówiąc) wyproszę :laugh2:

Mój wcale nie chciał być przy porodzie. Wszedł na salę o 9:15 i zadawał głupie pytania: ile to jeszcze potrwa, dlaczego się krzywię itd. O 9:20 go wywaliłam, a o 9:32 urodziłam.;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry