reklama

Grudzień 2009

hej, znowu jestem :sorry:

nie zebym cos tworczego robila jak mnie nie bylo ale odciagnelam sie na sile od komputera, tzn. nawet nie ja a cos dziwnego co mi sie przytrafilo

Pisalam sobie z Wami i nagle zamiast literek na monitorze widzialam jasne plamy, takie jakby mroczki ale duze i nie znikaly. Cos jakbym przez dlugi czas patrzyla w slonce i pozniej sie nic nie widzi. Spanikowalam troche. Polozylam sie i po jakis 15 minutach przeszlo. Dziwne to bylo bardzo :eek:

I prania oczywiscie nie zrobilam...
 
reklama
hej, znowu jestem :sorry:

nie zebym cos tworczego robila jak mnie nie bylo ale odciagnelam sie na sile od komputera, tzn. nawet nie ja a cos dziwnego co mi sie przytrafilo

Pisalam sobie z Wami i nagle zamiast literek na monitorze widzialam jasne plamy, takie jakby mroczki ale duze i nie znikaly. Cos jakbym przez dlugi czas patrzyla w slonce i pozniej sie nic nie widzi. Spanikowalam troche. Polozylam sie i po jakis 15 minutach przeszlo. Dziwne to bylo bardzo :eek:

I prania oczywiscie nie zrobilam...
o to dobrze, ze sobie odpoczelas...
olac pranie, pranie nie zajac ;)
 
wiecie co?
Kochana ta moja mama ale wkurzyla mnie.
zadzwonila do mnie i pierwszy jej tekst "A ty jeszcze nie urodzilas???"

NIE _ URODZILAM I NIKOMU NIE POWIEDZIALAM!!!

Jak mnie takie teksty wkurzaja.
Po pierwsze to moja wlasna mama wiec chyba wiedzialaby jako pierwsza.
Po drugie dlaczego niby mialabym urodzic skoro do 11.12 jeszcze 10 dni.
Po trzecie skad te pretensje w glosie?

Wkurzaja mnie takie teksty a slysze je od ponad tygodnia co chwila.
W dupie! Wlasnie ,ze urodze i nie powiem nikomu:crazy:

moja tesciowa i zdewociała szwagierka 2 razy dziennie zadają mi te pytania....:laugh2::laugh2::laugh2:
A ja odpowiadam, ze właśnie chyba się zaczyna....:laugh2::laugh2::laugh2:
A tak powaznie od 2 godzin mam skurcze i jest mi niedobrze, ale to standard .... :eek: do 23-00 dzieciak mnie pomeczy a po 4-00 rano na nowo zaczyna akcje...:-p
 
A ja bylam po syna . Zeszlam tylko na parking do samochodu i zcazl mnie pobolewac brzuch. Mysle ,ze przez to dzisiejsze siedzenie i nie ruszanie sie stabilizuje sytuacje. Pewnie jakbym sie znow wybrala na zakupy jak wczoraj to wrocilabym z bolem. Moze by sie szybciej urodzil. No ale nie mam zamiaru na sile lazic zeby wywolac porod. Jutro mam troszke spraw do zalatwienia wiec zobaczymy.

Beata - a moze tym razem nie przejdzie? :)

Moj M wraca do domku wlasnie. Na szczescie jego sprawa w sadzie sie zakonczyla wiec generalnie dzis po 12 w nocy juz moge rodzic. Po 12 bo do 12 ma kurier przyjechac po przesylke . Wysylam Mikolaja do Polski :)
Hm... wlasciwie to w czwartek obiecalam syna zawiezc na lodowisko na drugi koniec Dublina. Wiec moze lepiej poczekac do piatku. hihi.
I kiedy bedzie ten wlasciwy moment??
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry