Moja tez tak mowila))) i ze nie wolno kupowac wczesniej niczego dla dziecka zanim sie urodzi)))tak samo słyszałam, że jak rozgrzany tłuszcz pryśnie na Twoją skórę, to dziecko w tym miejscu będzie mieć blizny... jeśli tak miałoby być, to moje miałoby ich sporo... głupota![]()
A ja sie oczywiscie przypiekalam piekarnikiem, prykalam tlusczem, oblewalam wrzatkiem i wszxystko kupilismy przed porodem. No i Wiktor jest ok.
Hmmm... a moze przez to urodzilam cesarza?

Ale zabobony sa fajne i jest ich tyle, ze trzeba sie kontrolowac na kazdym kroku)))
nie wiem kto wymyśla takie głupoty. z tym farbowaniem włosów to się zgodzę, że nie jest zalecane w ciąży, ale tylko i wyłącznie ze względu na dużą dawkę chemii, chociaż dzisiejsze farby są i tak o wiele "zdrowsze". farbowałam się wczoraj, ale wybrałam Loreal, bez amoniaku.
az mój facet śmiał się, żeby mi zeszyt założyła bo nie spamiętam
. Ale dla świętego spokoju nie powiedziałam, że farbuję, ale użyłam szamponu koloryzującego. Najlepsze było gdy szwagierka mi włosy przycinała
Normalnie awanturę nam zrobiła a w końcu obrażona poszła na ploteczki