Daffodill, trzymam kciuki za wyniki Julki
Ja dzisiaj mimo strasznych upałów (choć dzisiaj w Krakowie jakoś trochę wieje), jestem przeszczęśliwa.
1. Zosia zaczęła znowu jeść więcej - moze faktycznie oprócz upałów działały ząbki
2. Byliśmy u alergologa - pani doktor była baaardzo zadowolona z Zosi. Co prawda wyniki eozynofili nadal za wysokie, ale spadły z 32% do 7,5 % (norma 4 %). Stwierdziła, że skóra super wygląda, lekka wysypka jest, ale powiedziała, ze to upały. Pozwoliła wprowadzać powoli indyka, żółtko, gluten i robiliśmy IGe swoiste na białko mleka krowiego. Trzymajcie kciuki - wyniki za najwcześniej dwa tygodnie, ale jak będą dobre (oby !!!) to zaczynamy wprowadzać po troszeczkę mleko (najpierw kaszki mleczne) i moze będziemy mogli zejść z tego paskudnego nutramigenu.
.
Więc dzisiejszy dzień jak na razie napawa mnie megaoptymizmem. Może was zarażę :-)
no to super! oby wynik byl dobry! bede trzymac kciuki!! ja tez mam optymizmu dzis duzo

poprostu masakra, mała trzeci dzień ma już temoperaturę fakt że dziś już tylko 38 ale z soboty na niedzielę 39,5 i niechciała spaść :-( co się na martwiałam to maskara... cała nocka w łeb a na rano do pracy.. w dodatku te upały ją męczą, dobrze że chociaż ładnie mi je i pije. mam już dość a słyszłayście że w weekend ma byc 37stopni!!!!!!!!!!! to bedzie dopiero masakra!