dorotar110
Fanka BB :)
Witam, jeszcze w dwupaku też
. Nocka kiepsko kilka pobudek, jak zasnełam musiałam wstać i o 5.30 męża odstawić do pracy, auta mu nie mogę dać bo Niunię do przedszkola wożę i załatwiam ostatnie sprawy przed porodem, jeszcze moja siostra szkołę zmieniała i też ją i mamę woziłam-ech te nastolatki. Potem wróciłam o 6 i stwierdziłam, że nie opłaca mi się usypiać bo o 7 pobudka i tak leżałam pod ciepłą kołderką.
Mnie dzis też pobolewa jak na okres i brzucho twardnieje.
SALSIK super, że dałaś znać co u was, trzymam kciuki za małe by szybko do domku wróciły, mam nadzieję że na świeta będą w domku już, no i za laktację.
MAMO OSKARKA butki piękne ja też zamawiam jak urodzę.
VIOLET narobiłaś mi smaku na mandarynki, a dziś zjadłam ostatnie a wczoraj 3kg kupiłam, kilka siostra mi zabrała a resztę ja spałaszowałam i dziś ostatnie 3. i już nie ma ale jutro na zakupki śmigam i się zaopatrzę NIKOMU NIE DAM W DOMU no może kilka córci. One w sumie się zaczeły więc muszę się ich nażreć przed porodem bo potem będzie lipa bo przy karmieniu piersią nie bardzo, ech chyba nie pozwolę nikomu w domu ich póżniej kupić.
. Nocka kiepsko kilka pobudek, jak zasnełam musiałam wstać i o 5.30 męża odstawić do pracy, auta mu nie mogę dać bo Niunię do przedszkola wożę i załatwiam ostatnie sprawy przed porodem, jeszcze moja siostra szkołę zmieniała i też ją i mamę woziłam-ech te nastolatki. Potem wróciłam o 6 i stwierdziłam, że nie opłaca mi się usypiać bo o 7 pobudka i tak leżałam pod ciepłą kołderką.Mnie dzis też pobolewa jak na okres i brzucho twardnieje.
SALSIK super, że dałaś znać co u was, trzymam kciuki za małe by szybko do domku wróciły, mam nadzieję że na świeta będą w domku już, no i za laktację.
MAMO OSKARKA butki piękne ja też zamawiam jak urodzę.
VIOLET narobiłaś mi smaku na mandarynki, a dziś zjadłam ostatnie a wczoraj 3kg kupiłam, kilka siostra mi zabrała a resztę ja spałaszowałam i dziś ostatnie 3. i już nie ma ale jutro na zakupki śmigam i się zaopatrzę NIKOMU NIE DAM W DOMU no może kilka córci. One w sumie się zaczeły więc muszę się ich nażreć przed porodem bo potem będzie lipa bo przy karmieniu piersią nie bardzo, ech chyba nie pozwolę nikomu w domu ich póżniej kupić.
To pewnie też trochę moja wina że nie było wesoło bo jestem w strasznym napięciu. Dwóch lekarzy mi powiedziało, że wszystkie moje objawy wskazują, że poród nadchodzi tylko nikt nie umie mi powiedzieć czy dziś czy za 2 tygodnie bo tego nie da się przewidzieć (rozumiem, że się nie da i nie oczekuję, że mi lekarz wywróży ale jednak jestem spięta tym). Ogarnęła mnie jakaś faza roboty i wyniosłam na strych niepotrzebne rzeczy, pospalałam trochę w piecu, robię pranie i sprzątam wszystko.
też bym chciała! <3
i będę jadła póki nie urodzę
.