Piękne choinki i ozboby.
A ja mam kolejny wydatek a myślałam, że moje zwolnienie zostawię na pójście do szpitala, szok same wydatki. Łożysko w aucie mi się kończy i jutro moje 4kółka wstawiam do warsztatu a ja mam sprawy w mieście i autobusem będę musiała się poruszać, ech. Dobrze, że mama ze mną jedzie. Ja się nie znam na autach ale jak ja już twierdzę, że coś jest nie tak i żle chodzi to na bank musi być kiepsko. No chyba, że przyjaciółka się nademną zlituje i mi swoje auto pożyczy ale nie wiem ma się zastanowić bo boi mi się dać bo też jej tam coś się dzieje i nie chce żeby mi się coś stało. Choć tak się zastanawiam jakby mi się jechało jej autem, bo jeżdzę już dwa lata i ciągle swoim nie miałam możliwości innym.
A zmieniając temat przedwczoraj wypał mi chyba czop-taka galaretka, dużo tego było na dwa podejścia wyleciał i chyba cały wyskoczył bo na razie spokój. Stwierdzam, że jakoś muszę się zgarnąć i że tak powiem ogolić tu i ówdzie. Choć brzuch wielki i ręce krótkie ale muszę się zebrać w sobie, wolę to na raty zrobić w domku niż mają mnie w szpitalu goli do porodu, bo cesarki też golą choć nie całość tylko od góry, przynajmniej mi tak robili przed pierwszą cc. No i już mnie męczy busz i bez niego higiena też inna:-)))