Witajcie. Nie byłam wczoraj w szpitalu, wieczorkiem brzuszek trochę zelżał, mały przez jedną godzinkę dał 9 ruchów.
Nocka nawet spokojna. Rano ciężko wstać ale trzeba by Niunię do przedszkola wywieżść. Trochę zszokowana była przy wejściu bo jakaś dziewczynka bardzo płakała, ale moja po rozebraniu przytuliła się do swojej ulubionej pani i czekała u niej na kolanach aż ta ją zaprowadzi do sali. Zadowolona jestem, że moja córcia jest jedną z najmłodszych dzieci w przedszkolu a zaklimatyzowała tam się lepiej niż niejedne 4latki nawet. Tylko 3 dni kryzysu w drugim tygodniu września miała. I w sumie po przemyśleniu nie był to wielki kryzys.
Dziś tak nie latam, siedzę teraz w domku, muszę umyć główkę choć weny na to nie mam. Ale muszę bo po południu tylko na KTG pojadę.
Dziś za to mnie żołądek boli, i dalej trochę rozbita emocjonalnie jestem ale myślę, że to już tak zostanie póki się nie rozpakuję.
Co do waszego wczorajszego tematu na temat sesji, ja cały czas czekam na fotki które mi przyjaciółka robiła na początku 9miesiąca-więc ja miałam darmową bo przyjaciólka zaczeła fotografię studiować, tylko czekam bo ostatnio tak dziewczyna zaganiana, że nie ma czasu ich obrobić ale ważne że zrobione są i pamiątka będzie.
Mimozami trzymam kciuki za jutro no i też zazdroszczę. Mi pozostało 9 dni do CC, no chyba że urodzę przez ten czas SN.