Mła
Jestem, jestem ;)
A dla mnie karmienie piersią jest jedną z rzeczy, które robię dla dziecka, ale na pewno nie dla siebie. Kocham je, wiem że będzie mnie potrzebowało jeszcze długo, ale nie przeżywam ekstazy na myśl "o jak dobrze, że karmię piersią". Jeśli kiedyś się to zmieni, nie będę z tego powodu płakać. Chyba bardziej obawiałabym się popaść w stan uzależniania dziecka od siebie nie dla jego dobra, a dla zaspokojenia jakichś swoich podświadomych potrzeb. Rozmiem dziewczyny, które nie mogą się doczekać odstawienia od piersi i nie widzę w tym nic, co należałoby krytykować.

Dzielnie znioslam krytyke, zeby nie było..;-)