Dziewczyny, dziękuję za powitanie.
Jeśli chodzi o moją Fasolkę, to póki co jest baaaaardzo grzeczna. Co prawda do 11 tygodnia miałam mega mdłości, i do tej pory jestem ciągle śpiąca i jakaś taka rozmemłana ogólnie, ale poza tym nie czuję się jakoś ciążowo. No ale nie mam czasu na wsłuchiwanie się w siebie. Praca, dom, a najważniejsze mój pierworodny nie dają mi wypocząć. Pierwszą ciążę miałam zagrożoną i połowę jej przeleżałam na zwolnieniu, teraz mam nadzieję, że wszystko będzie ok do końca, a przede wszystkim, że uda mi się urodzić naturalnie (wcześniej CC - położenie miednicowe i okręcony pępowiną przy szyi).
Pozdrawiam Was, pewnie trochę mi czasu zajmie, żeby Was poznać i zapoznać się z Waszymi historiami, poprzednimi badaniami itp. Ale nadrobię :-)