Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

O matko, wiem co czujesz, bo sama to przeżylam. Z tą tylko różnicą że do twojej Oli ktoś wyszedł z pomocą a do mojej Mai nikt. Dobrze że Oli nic się nie stało.Dzisiaj ja zaliczyłam chwile zgrozy
Teraz staramy sie jak najczęściej jeździć na działke z racji sezonu. Ola kąpała sie z ojcem a ja z Kasią siedziałyśmy w cieniu drzewa bo mała nadal ma krostki, ślady po ospie. W pewnym momencie M podprowadził Olkę do brzegu i odesłał do mnie a sam zawrócił i poszedł na glęboką wodę pływać. Ola faktycznie szła w moją stronę ale nagle myk i poleciała za ojcem. Ja ją wołam, wydzieram sie a ta mi gada że idzie do taty pływać i oddala sie ode mnie ! Nadal ją nawołuję, w końcu złapałam Kasię na ręce i lece za nią do wody. Obserwowała nas jakaś pluskająca sie kobieta i ściągnęła mi dzieciaka z powrotem. Młoda zaczęła ryczeć i wyrywała sie tej babce ale jakoś uff dotarła bezpiecznie do brzegu. Podziękowałam, przeprosiłam a ojciec ten bardzo odpowiedzialny gościu zaliczył wpadkę, bardzo poważną wpadkę a jeżeli to sie powtórzy Ola będzie miała szlaban na kąpiel.
