PHELANIA pisałam już na zamkniętym, napiszę i tu, przede wszystkim gratulacje, teraz pierwszy szok i płacz ale Kochani dacie radę. Ja jak zaszłam w ciążę z Amelką też był, płacz i co ja zrobię, bo niby mieliśmy z K już plany, data ślubu już była, ale od razu myśl, że co ja zrobie jak mnie zostawi z dzieckiem, niestety powiem to nie byłam go do końca pewna, jak zaszłam w ciążę z Melą znaliśmy się 10 miesięcy, widywaliśmy się góra 2 razy w miesiącu po 2-3 dni i jak ja do końca mogłam go poznać, ale stanął na wysokości zadania i jesteśmy razem, mimo wzlotów i upadków zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, choć drugie miało być dopiero za 5 lat.
A co finansów, u nas też nie jest za wesoło ale jakoś dajemy radę.
I mimo tego, że poszłaś na wychowawczy, możesz raczej iść na zwolnienie bez powrotu do pracy-chyba, niech wypowie się nasza ekspertka. Przynajmniej wiem, że koleżanka tak robiła, że z wychowawczego po pierwszym dziecku, wskoczła na zwolnienie w drugiej ciąży, co łączyły się z lepszymi pieniążkami.
NETKA na pewno Ci ciężko jak mała jest rehabilitowana i nie współpracuje, płacze ale musicie to przetrwać dla jej dobra bo skoro ma zalecone rehabilitacje to widać taka potrzeba, a może ktoś inny by chodził z nią na te ćwiczenia skoro Tobie się serce kraja.
Ja z Amelką miałam w sobotę niezły meksyk, ubzdurała sobie wieczorem, że widziała w oknie Piotrusia Pana i że on do niej nie przyleciał tylko poleciał dalej do Nibylandii i ryk, płacz, spazmy, wszystko na raz, błagania by on wrócił. No masakra, ja ją tuliłam, tłumaczyłam i mi serce pękało, że ona tak płacze, z drugiej strony chciało mi się śmiać ale nie mogłam musiałam być oparciem dla córki, K przyszedł do pokoju i z gadką by się uspokoiła, bo małego obudzi, że wymyśla, to ja mu na to, że dla nas może to jest śmieszne a dla niej to jest osobista tragedia i żeby on się uspokoił. No biedna jak ona sobie coś ubzdura to koniec, jak nie za Piotrusiem Panem to za przedszkolem beczy.
A wczoraj tłumaczy mi, że bardzo tęskni za przedszkolem, że ona nie chce już wakacji, że bardzo za mną też tęskni jak ja w pracy jestem. Ale, że jak wróci do przedszkola to ona będzie też tęsknić za mną i za Kacperkiem a Kacperek będzie bardzo za nią tęsknił. No i jak by nie było to ta moja dziewczynka wiecznie będzie tęsknić.
To jej wytłumaczyłam, że wakacje zaraz się skończą, że ja zawsze z pracy wracam i że jak będzie z przedszkola wracać to będzie Kacperek w domku i będą się bawić wtedy.