Sosnowiczanka, Łysa, ja już nie parkuję na tamtym miejscu. Na parkingu stoi ze 30 aut, a to miejsce jest chyba najdogodniejsze do nocnej kradzieży :/
Net-ka, jakbym miała Jaguara, to miałabym też garaż
Kupinosia, dzięki. Rozumiem, że Ci żal, że nie masz Kasi przy sobie w nocy, ale jeśli to było kosztem M, to najwyższy czas
Dorotar, skoro z Amelki taka żywa woda, to nie ma co luzować. Przynajmniej na razie.
Freiya, może i nie masz ochoty na większy spęd, ale na pewno miło będziecie to wspominać
Nikuss, jak się nie da, to się nie da. Też jestem zdania, że chrzest najważniejszy. Z drugiej strony goście na chrzest w pewnym sensie pokrywają swoje koszty

))
A do księdza idź z prośbą o chrzest, a nie po uwagi o ślubie. Na to przyjdzie pora
Violett, powodzenia w rozszerzaniu diety! Mam nadzieję, że Fabianek będzie miał inne zdanie na temat dyni ze słoiczka niż ja

OMG, nie dziwię się, że Twój P taki pomocny! Zwykle dzieci z rodzin wielodzietnych są lepiej zorganizowane i przystosowane do samodzielności
Papayka, to dopiero będzie bal! Tyle imprez i tylu gości!
Łysa, jeśli potrzebujesz, żeby wysłać Ci jakieś czopki (bez recepty, bo nie mam wejścia) daj znać!
Phelania.... zazdroszczę Ci tej małej fasolki. Ja swoją też pierwszy raz widziałam w 7-mym tyg....ach...
