buziaki dla Gabi ;*
Wiecie dziewczyny, nie chodzi mi tu o prezenty, tylko chciała bym móc po wyjsciu z Kościoła zaprosic całą rodzine na obiad, kawe i ciasto.
Gdybysmy mieli wieksze mieszkanie to by sie cos zrobiło a tak to bysmy chyba musieli zapraszac turami po 4 osoby haha ;D zeby kazdy łacznie z nami mógł normanie siedziec;p
koło 10 bede u Ksiedza, stresuje sie niesamowicie. Jak odmowi to podziekuje i wyjde, ale boje sie o A. zeby nie zaczął dyskutowac a On w słowach nie przebiera
Wogle wczoraj przez godzine nie moglismy sie dostac do domu, bo zamek nam sie zacial i nie szlo go otworzyc, bo sie ciagle przekrecal. Ja poszlam do mamy, zeby nie siedziec na klatce z dzieckiem a A. działał z kolega.
Myslelismy juz zeby pojechac kupic nowy zamek, stary przewiercic i tak sie znalezc w srodku, ale co sie okazalo zamka nie dalo by sie wymienic tylko całe drzwi trzeba by było (mowili mi dlaczego, ale nie pamietam

).
Skonczylo sie na tym ze A. wszedł przez okno

Stanal na parapecie i przez lufcik zachaczyl paskiem o klamke 2 okna i pociagna i otworzyl hahah
Zamek sciagneli, pezeczyscili i jakos działa.
Swoja droga łatwo mozna sie komus włamac do chaty jak na parterze mieszka..a ja zawsze lufcik zostawiam otwarty.