Zawiozłam M. do pracy, skoczyłam do apteki po tabletki, żel dla Adasia na zębolki i witaminę D, bo wczoraj zjadł ostatnią. No i czeka mnie samotny dzien i noc z moim kochanym synkiem. Zajadam się cukierkami bo Młody zasnał. Cieszę się że już wrzesień, przynajmniej w telewizji można będzie coś poogladać, bo przez te wakacje to tv mógłby dla mnie nie istnieć.
Phelania- może wyjdę na egoistkę ale przy moich problemach też marzę o tym by pomyśleć i zrobić coś dla siebie. Teraz ciągle jest Adaś i M. Adasiem zajmuję się praktycznie sama, M. pomagam w pracy i ogólnie wszystko robię dla nich. I nie żebym się nad sobą użalała, ale boli mnie noga jak cholera, mam z nią problem już chyba od roku i w sumie nikogo to nie obchodzi.. Tak jest ze wszystkim..:-( Jak coś kupuję to jednemu albo drugiemu bo kasy brak więc sobie odmawiam. Teraz mamy rocznicę 11.09 M. będzie po wypłacie bo ma 10 i wiem że ledwo nam starcza, ale czekam na jakiś drobiazg chociaż.. :-( Ehh głupie to i szczeniackie ale czuję się już zapomniana i niedoceniana. Dlatego kolejne dziecko niestety pogrążyło by mnie bardzo- psychicznie, fizycznie i finansowo padłabym po prostu.
Chciałabym sobie Adasia odchować, pójść w końcu do pracy, wyjść za mąż, może kupić jakieś własne mieszkanie, pojechać na wakacje, bo wstyd się przyznać ale jeszcze nigdy za granicą nie byłam, a nad polskim morzem raz na koloniach. Wybaczcie dziewczyny mój wywód ale musiałam się trochę wygadać..
Ewka, Kota- ja bym się bała tych krążków, że to sobie źle założę

To nie dla mnie. Pewnie chodziłabym całe dnie i myslała czy to tam mam czy się nie obsunęło.. to ja podziękuję;-)
Maxwell- jak tam z nowym mieszkaniem?