reklama

Grudzień 2011

Alan usnął. Choc myslalam ze szybko nie usnie bo przez ostatnie 3 godz taki zywy byl ze szok. Wogole to te moje dziecko to jak zywe srebro, ani chwili w miejscu nie usiedzi.

Kota Alan tez nie chce smoczka, wczesniej jeszcze od czasu do czasu cmokal sobie a teraz to juz ani na chwie nie wezmie. Z jednej strony dobrze, z drugiej zawsze to byla jakas forma uspokojenia ktorej teraz nie ma :(

Zabcia, dziewczyny dobrze piszą, po czekoladzie i koniec, na swoje dziecko trzeba pracowac, nie na czyjes, przeciez twoja rodzina pierwsza wyszla z takiego zalozenia. Tez mam w rodzinie taką rodzinkę, dzieci 7 i 9 lat a jak zajedziesz to obskakują cie z pytaniem "ciocia co mi przywiozlas"? :no: Nieladnie, ja nie bede uczyc dziecka ze jak ktos do nas przyjeżdza to znaczy ze musi mu cos wieźć.

Pyszczek
a w jaki sposób bedziecie cwiczyc ten odruch???

Mła masz juz spacerówkę dla Emilci?;-)
 
reklama
Adaś spi już od godziny, ale był dziś taki kochany.. Aniołek mój nie wymęczył mamy. Nie marudził, nawet na spacerku byliśmy. Zasnął spokojnie przy mleczku, a na koniec jeszcze w łóżku wołał tata tata. Napisałam M. smsa - że znowu go wołał i że bardzo tęsknimy, to mi oddzwonił, że mam mu takich rzeczy nie pisać bo mu się płakać chce.. :-(
Sosnowiczanka - Adaś też nie usiedzi w spokoju, ostatnio mam nawet problem z karmieniem- już się boję że mu krzywdę zrobie tą łyżeczką.
Mój Adaś bez smoczka chyba nie wyobraża sobie życia.. Aleja smoczek miałam chyba do 5 lat- nie mogłam się rozstać.
Zaraz się kładę, choć jeszcze mnie ssie i chyba sobie zerknę do lodówki jeszcze.. ;-)
 
Netka, chyba nie ma takiej mamy, która w sercu nie czuje ukłucia idąc do pracy. Ale takie jest życie i w ostatecznym podsumowaniu coś się traci, ale i coś zyskuje. Smutny był ten opis Twojego 24h na dobę z dzieckiem zaraz po urodzeniu. Nie powinno tak być :( Myślę, że jeśli zdecydujesz się na pracę na początku będziesz cierpieć, ale z czasem będziesz widziała trochę plusów ;)

Sosnowiczanka, mam już spacerówkę - kupiłam ją razem z gondolą Navington Caddy. Jestem z niej bardzo zadowolona, choć widzę też wady, a właściwie wadę - małe kółka z przodu, które nie sprawdzają się w terenie, choć na równym podłożu są super. Dzielę ten wózek z Tofiką (i chyba Małąmrówką), podobnie jak Romera z Tobą i Kotą, łożeczko turystyczne z Kotą, a łóżeczko zwykłe z Nastazją. I niech ktoś mi powie, że Grudniówki nie trzymają się razem :D
Jeśli chodzi o Twój Quinny, to na zdjęciu chyba widziałam poziomą poprzeczkę od przedniego koła do tyłu. Jeśli mi się nie przewidziało i ona tam jest, pomyśl co będzie, jak będziesz chciała zjechać wózkiem z wysokiego krawężnika. Najprawdopodobniej zawiśnie na tym drążku i będziesz się tylko denerwować... Pewnie na wiosnę będę kupowała dodatkową lekką spacerówkę, ale to będzie "parasolka", czyli taka składana "rączka do rączki" i dopiero jak Miśka podrośnie, bo to nie wózek dla maluchów ;)

BTW jeśli chcecie, żeby posty wózkowe nie zginęły, bo temat pewnie powróci, zachęcam do pisania w wątku o 4 kółkach :)

No i cieszę się bardzo, że Felix Ci się podoba. Świetnie to rozumiem, bo i mi bardzo się podoba :)

Phelania, gratuluję pierwszych zęboli i to w duecie! Pyszczek, Wam również gratuluję kolejnego ząbka :)

Nastazja, kiedy pierwszy raz kąpałam małą sama, w chwili kiedy zawsze tańczymy tango-przytulango a M zbiera wanienkę i robi mleko, Emilka zaczęła się bardzo rozglądać. Widać było, że brakowało je obecności taty. To było naprawdę smutne, więc wiem, jak się czułaś... :(
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry....jej już wrzesień:-(

Najlepsze życzenia dla Karolci wczoraj!!

Już nie będę chwaliła dobrych nocek , bo zaraz jest bum i nawrót - ostatnie dwie mega kręcenie, może druga jedynka idzie ....
Widzę, że poruszyłyście temat " czucia się samotnym" wśród najbliższych...znam to doskonale niestety:-(

Ne-tka- gdybym mogła zostawić dziecko z zaufaną osobą, którą by Bartek lubił, to z chęcią poszłabym do pracy z dala od domu. Ja pracuję na miejscu i jestem okropnie zmęczona, wypalona, bo domownicy traktują to tak, że mogę robić jedno i zajmować się dzieckiem jednocześnie ehh nawet już mi się nie chce o tym mówić:-(

Inka- Bartek też w kwestii rozwoju mowy jest niezbyt do przodu:blink: tylko eee, a bu , yy

Gratki dla pierwszych ząbków u maluszków Phelani i Pyszczek:-D Kto jeszcze bezzębny został?
 
hej Hello :P

Melduje sie kapletnie wypompowana, skonczylam wszytskko wczoraj o 22:sorry2: i juz musze sie podniesc, bo wiadomo jak to jest...

U nas na tapecie tylko tata, tatata, tato:P jak płacze mówi cos jak by muma? ale to juz od dawien dawna;p
Zebow brak nadal.

Do pracy bardzo bym chciała wrócic, ale niestety nie mam gdzie..Jak by sie cos trafilo, wtedy bedzie myslenie co z Lena.
Myslalam, ze uda mi sie w wakacje wrocic do pracy- cos znaezc, to by siostra moja przez ten czas sie mała zajela, a do wrzesnia by sie poszukało jakiegos zlobka prywatnego czy cos a tak, to nie bylo o czym myslec nawet.
A chciala bym sie wyrwac z domu:)
Choviaz powiem Wam, ze wczoraj prawie wcale nie zajmowalam sie Lena, bo od 10 do 14 bylamm u fryzjera a pozniej caly czas w kuchni, ze A. nawet ja kapał (mimo, ze ja to zawsze, ale to zawsze robie) i mimo, ze byla obok w pokoju tesknilam za nia;p, ze nie moge sie z nia pobawic czy zajac czyms na chwile chociaz. Zawsze ta torba mała wszedzie sie za mna ciaga a tu zonk;p
Uczucia sa mieszane, jak by A. zarabial tyle, ze spokojnie by na wszytsko starczalo, to bym chciala byc tylko z mała a wyrwac sie zawsze mozna gdzies na spotka nie z kumpela czy cos.

Lece sie wykapac i ziemniaki pozniej obrac;p

Buziaki itrzymajcie kciuki za mojego diableka, zeby była grzeczna w Kosciele! :*
 
Nikus oby wszystko się udało, 3mam kciuki!!!
Milva my zębolków nie mamy-chyba jeszcze-ale zaraz muszę sprawdzić, bo ostatnie 3 noce to horror, tak samo popoludnia i wczoraj widzialam zalążki ząbków więc dziś może już się przebiły.

My na wiosce sobie siedzimy u cioci Patryka, piękna pogoda, zaraz schodzę na śniadanie. Ninką zajęła się teściowa i teść, możemy pospać dłużej ale ja jakoś nie mogę zasnąć już, mimo zmęczenia.
Dziewczyny dzięki za wszystko co napisałyście odnośnie pójścia do pracy, jutro się rozstrzygnie co i jak... No a z tym, że zostałam sama z Ninuchą jako noworodkiem, to Wojsko Polskie postawiło mnie przed faktem dokonanym... Jedynie co mogłam, to się rozryczeć i tak też było... Później ryczałam już standardowo co tydzień jak P wyjeżdżał. A najlepsze w tym wszystkim, że tydzień przed wyjazdem miał wolne i co-Nina trafiła z żółtaczką do szpitala ;))) Więc wyszliśmy ze szpitala 6 stycznia a P wyjechał 8. Zonk
 
Net ka wiem o czym mowisz z tym wojskiem.Mój M. też żołnierz zawodowy.teraz już w stopniu por. teraz już tak nie narzekam na jego pracę bo oczywiście są służby i wyjazdy ale jest też sporo dni wolnych i gratyfikacji finans. A do tego z wojska dostaliśmy mieszkanie więc jest dużo plusów. Ale na poczatku jqk zaczynał to była jakaś masakra, zmieniał miasta chyba z 5 razy lub wiecej a mimo to wytrwalismy razem:) a no i super bylo to ze jak bartuś się urodził to razem z urlopami i zaleglymi dniami wolnymi wyszło mu 3 miesiace wolnego!

A co do mojej pracy to siedze teraz na wychowawczym ale tylkp rok mi się należy. Powrót wypada w marcu 2013 i juz mi sie płakać chce na sama myśl. Mam wrażenie że nikt się tak bartkiem nie zajmie jak ja czy M.
 
reklama
Hej:-)
Ja też w szoku, jak ten wrzesień szybko przyszedł..rano patrzałam na kalendarz, a tam jeszcze sierpień..
Chwalimy się!!!Marta ma w końcu pierwsze ząbki!!!Dwie dolne jedynki!!!!!:-):-):-)
Nikuss, powodzenia w kościele, będzie dobrze;-) No i czekamy na fotki:-)
Nastazja, Ty chyba pytałaś o mieszkanie nasze..chodzi Ci o stare czy nowe?;-) Stare sprzedane, pieniążki przelane, ale mamy czas na wyprowadzkę do 30 października. A nowe - zadatek wpłacony, 15 października spotykamy się u notariusza i również 15-go pan opuszcza wraz z rodziną mieszkanie. Będziemy mieli dwa tygodnie na ewentualne odświeżenie nowego mieszkania i przeprowadzkę:tak::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry